Z powyższego sporu o Wieczerzy Pańskiej między prawowiernymi teologami Wyznania augsburskiego a zwolennikami Kalwina, którzy wprowadzili w błąd także innych teologów, wynikła niezgoda, dotycząca osoby Chrystusa, dwóch natur w Chrystusie oraz ich właściwości.

Istota sporu

Zasadnicze pytanie tego sporu było: czy Boska i ludzka natura oraz ich właściwości przez unię personalną są złączone z sobą w osobie Chrystusa realiter, to jest prawdziwie i rzeczywiście, oraz jak daleko wspólnota taka sięga?

Sakramentarze utrzymują, że boska i ludzka natura w Chrystusie są personalną wspólnotą w taki sposób, że żadna z nich nie ma niczego z drugiej realiter, tj. prawdziwie i rzeczywiście, co jest swoistą własnością każdej natury, natomiast wspólne są tylko ich nazwy. Owa wspólnota - mówią - tworzy jedynie wspólne nazwy, a mianowicie, Bóg jest nazwany człowiekiem, a człowiek jest nazwany Bogiem, jednak tak, iż Bóg nie ma nic wspólnego z człowieczeństwem realiter, tj. prawdziwie i rzeczywiście, i odwrotnie człowieczeństwo z Bogiem, i to tak długo, aż Jego majestat i właściwości zostaną złączone realiter, tj. prawdziwie i rzeczywiście. Temu zaiste sprzecznemu z tą doktryną zrozumieniu dr Luter i jego zwolennicy w walce z sakramentarzami się przeciwstawili.

Affirmativa

Oto czysta nauka Kościoła Bożego o osobie Chrystusa.

Aby wyjaśnić i rozstrzygnąć ten spór zgodnie z naszą chrześcijańską wiarą, przedstawiamy zrozumiale naszą wiarę, naukę i wyznanie.

I Boska i ludzka natura w Chrystusie są złączone personalnie, i to zupełnie tak, że nie ma dwóch Chrystusów - jeden Syn Boży, drugi Syn Człowieczy - lecz jeden i ten sam jest Synem Bożym i Człowieczym (Łk 1,35; Rz 9,5).

II Wierzymy, nauczamy i wyznajemy, że Boska i ludzka natura nie są zmieszane w jedną istotę i że żadna z nich nie jest zamieniona w drugą, lecz że każda natura zachowuje swoje istotne właściwości, tak że właściwości jednej natury nie mogą się stać właściwościami drugiej.

III Właściwościami Boskiej natury są: wszechmoc, wieczność, nieskończoność - stosownie do właściwości natury i swojej naturalnej istoty - samodzielność, wszechobecność, wszechwiedza itd.. Wszystkie one nie są i nigdy nie będą właściwościami ludzkiej natury.

IV Właściwościami ludzkiej natury są: cielesne stworzenie, składające się z ciała i krwi, skończoność i ograniczoność, cierpienie, śmierć, wstępowanie i zstępowanie, przenoszenie się z Druga: Prawica Boża jest wszędzie, do niej Chrystus według swojej ludzkiej natury został wzniesiony. Dlatego, będąc tam obecny, panuje i ma w swoim ręku i pod swoimi nogami wszystko to, co jest w niebie i na ziemi, jak Pismo mmiejsca na miejsce, głód i pragnienie, czucie zimna i gorąca, itp. One nie są i nigdy nie będą właściwościami Boskiej natury.

V Ponieważ zaiste Boska i ludzka natura są złączone personalnie, to jest w jednej osobie, to wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż zasadnicza jedność nie jest takim złączeniem lub wspólnotą, dla której jedna natura nie powinna mieć nic wspólnego z drugą personalnie, tj. przez unię personalną, tak jak są dwie sklejone deski, z których żadna nie odstępuje czegokolwiek drugiej lub od niej coś przyjmuje, lecz jest to najdoskonalsza wspólnota, jaką Bóg ma prawdziwie z przybranym człowiekiem, i z tej personalnej unii i najdoskonalszej i niewymownej wspólnoty, która z niej wynika, wypływa wszystko to, cokolwiek ludzkiego o Bogu i cokolwiek Boskiego o człowieku mówi się i wierzy. I tę unię i wspólnotę natur wyjaśnili pierwsi nauczyciele Kościoła przez podobieństwo o gorącym żelazie, jak również przez złączenie ciała i duszy w człowieku.

VI Dlatego też wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż Bóg jest człowiekiem, a człowiek jest Bogiem, co nigdy tak być nie mogło, gdyby Boska i ludzka natura prawdziwie i rzeczywiście nie były z sobą złączone.

W jaki sposób bowiem człowiek, syn Marii, mógłby być nazwany lub rzeczywiście być Bogiem lub Synem Najwyższego Boga, gdyby Jego człowieczeństwo nie było złączone personalnie z Synem Bożym, i to tak realiter, tj. prawdziwie i rzeczywiście, iż nie miałby z nim nic wspólnego z wyjątkiem samego imienia?

VII Z tegoż powodu wierzymy, nauczamy i wyznajemy, że Panna Maria poczęła i urodziła nie tylko zwykłego człowieka, ale prawdziwego Syna Bożego i dlatego słusznie jest nazwana matką Bożą, i rzeczywiście nią jest.

VIII Przeto wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż nie tylko zwykły człowiek za nas cierpiał, umarł, został pogrzebany, zstąpił do piekieł, zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa i został wywyższony na majestat i ku wszechmogącej mocy Bożej, lecz taki człowiek, którego ludzka natura ma z Synem Bożym tak ścisłą i niewymowną jedność i wspólnotę, że jest z Nim rzeczywiście jedną osobą.

IX Dlatego Syn Boży prawdziwie za nas cierpiał, i to według właściwości ludzkiej natury, jaką przybrał i przywłaszczył sobie w jedności swojej Boskiej osoby, że może cierpieć i być najwyższym arcykapłanem dla naszego pojednania z Bogiem. Tak bowiem jest napisane: "Pana chwały ukrzyżowali": (1 Kor 2,8) oraz: "Krwią boską zostali wykupieni" (Dz 20,28).

X Na tej podstawie wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż Syn Człowieczy według ludzkiej natury został wywyższony po prawicę wszechmocy majestatu i mocy Bożej realiter, tj. prawdziwie i rzeczywiście, ponieważ człowiek ten wszedł w Boga, gdy wpierw został poczęty w łonie matki przez Ducha Świętego, i jego człowieczeństwo następnie zostało złączone z Synem Najwyższego Boga.

XI Ten majestat Chrystus miał zawsze przez swoją unię personalną, lecz w stanie swojego poniżenia odłożył go, i dla tegoż powodu rzeczywiście przybywało Mu lat, mądrości i łaski u Boga i ludzi. Wobec tego nie ukazywał tego majestatu zawsze, lecz ilekroć sam chciał, aż po swoim zmartwychwstaniu zupełnie i całkowicie odłożył postać sługi - a nie ludzką na - i przeznaczył na zupełny użytek objawienie i uzyskanie Boskiego majestatu, i w ten sposób wszedł do swojej chwały (Flm 2,6 nn). I tak teraz nie tylko jako Bóg, ale również jako człowiek wszystko wie, wszystko potrafi, jest obecny we wszystkich stworzeniach i wszystko to, co jest w niebie, na ziemi i pod ziemią, ma pod swoimi nogami i w swoich rękach. O tym sam Chrystus tak świadczy: "Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi" (Mt 28,18; J 13,8). I Paweł powiada: "Wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby napełnić wszystko" (Ef 4,10). Tę moc swoją może ukazywać, będąc obecnym wszędzie, i nic dla Niego nie jest niemożliwe lub Jemu nieznane.

XII Dlatego też, i to zupełnie łatwo, może rozdzielać obecne w Wieczerzy swoje prawdziwe ciało i prawdziwą krew. To zaś dzieje się nie według sposobu i właściwości ludzkiej natury, lecz według sposobu i właściwości Boskiej prawicy, jak to Luter miał zwyczaj mówić, zgodnie z naszą chrześcijańską wiarą, w czasie prowadzenia katechezy. I owa obecność Chrystusa w świętej Wieczerzy nie jest naturalna lub ziemska ani też kapernaistyczna, aczkolwiek jednak jest wielce prawdziwa i na pewno istotna. Tak bowiem brzmią słowa ustanowienia Chrystusa: "To jest, jest, jest ciało moje".

Przez taką naszą wiarę, naukę i wyznanie kwestia osoby Chrystusa nie jest rozwiązana, jak to niegdyś uczynił Nestoriusz. Ten bowiem prawdziwą wspólnotę obu natur w Chrystusie negował, i rozdzielił przez to osobę Chrystusa, jak to dr Luter wyraźnie wyjaśnił w swoim dziele o soborach. Według naszej chrześcijańskiej nauki dwie natury oraz ich właściwości w Chrystusie nie są pomieszane lub połączone w jedną istotę w osobie Chrystusa (w takim błędzie był Eutyches) ani nie jest negowana lub usunięta ludzka natura z osoby Chrystusa, ani nie jest zamieniona jedna natura w drugą, lecz Chrystus, prawdziwy Bóg i człowiek, jest i trwa na wszystkie wieki w jednej niepodzielonej osobie. Jest to po Trójcy Świętej najgłębsza tajemnica, jak to zaświadcza apostoł (1 Tm 3,16), w której jest zawarta nasza jedyna pociecha, życie i zbawienie.

Negativa

Odrzucamy sprzeczne i fałszywe nauki o osobie Chrystusa.

Odrzucamy więc i potępiamy wszystkie błędne artykuły, przytoczone już przez nas, które są sprzeczne ze Słowem Bożym i naszą czystą, chrześcijańską wiarą, a które głoszą następujące herezje:

I Odrzucamy, że Bóg i człowiek nie są w Chrystusie jedną osobą, lecz że inny jest Syn Boży, a inny Syn Człowieczy, jak drwił Nestoriusz.

II Odrzucamy, że Boska i ludzka natura są pomieszane w jedną istotę i że ludzka natura jest zamieniona w Boskość, jak to powiedział wściekły Eutyches.

III Odrzucamy, że Chrystus nie jest prawdziwym, istotnym i wiecznym Bogiem, jak bluźnił Ariusz.

IV Odrzucamy, że Chrystus nie miał prawdziwej ludzkiej natury, składającej się z duszy i ciała, jak zmyślił Marcjon.

V Odrzucamy, że unia personalna czyni jedynie wspólne nazwy i określenia.

VI Odrzucamy, że jest tylko frazesem i powszechną formą mówienia, gdy się powiada, że Bóg jest człowiekiem i człowiek jest Bogiem. Boskość bowiem nie ma nic wspólnego z człowieczeństwem, jak również człowieczeństwo z Boskością realiter, tj. prawdziwie i rzeczywiście.

VII Odrzucamy, że jest to jedynie slogan, słowne wyrażenie, gdy się mówi, iż Syn Boży umarł za grzechy świata, że Syn Człowieczy jest istotnie wszechmocny.

VIII Odrzucamy, że ludzka natura w Chrystusie w podobny sposób jak Boskość stała się pewną nieskończona istotą i że z takiej wspólnej istoty została wlana w ludzką naturę, i tak, jako od Boga oddzielona moc i właściwość, podobnie jak Boska natura, jest obecna wszędzie.

IX Odrzucamy, że ludzka natura została zrównana z Boską co do jej substancji orz istoty lub Boskich, istotnych właściwości.

X Odrzucamy, że ludzka natura w Chrystusie jest rozszerzona przestrzennie (localiter) na wszystkie miejsca nieba i ziemi, co nie powinno być przypisane Boskiej naturze.

XI Odrzucamy, że dla właściwości ludzkiej natury jest niemożliwe dla Chrystusa, iż może być obecny jednocześnie na więcej niż jednym miejscu i że ze swoim ciałem może być obecny wszędzie.

XII Odrzucamy, że samo człowieczeństwo za nas cierpiało i nas zbawiło i że Syn Boży podczas cierpienia nie miał rzeczywiście żadnego kontaktu z człowieczeństwem, tak jakby to Go nic nie obchodziło.

XIII Odrzucamy, że Syn Boży jest obecny wśród nas na ziemi jedynie swoją Boskością w słowie, Sakramentach, we wszelkich ogólnych utrapieniach i że ta obecność zupełnie w niczym nie odnosi się do człowieczeństwa. Chrystus wszak, po zbawieniu nas swoją męką i śmiercią, z racji swego człowieczeństwa nie ma nic więcej wspólnego z nami na ziemi.

XIV Odrzucamy, że Syn Boży, który po odłożeniu postaci sługi przyjął ludzką naturę, nie realizuje już wszystkich dzieł swojej wszechmocy w, z i przez swoje człowieczeństwo, lecz tylko niektóre, i to tylko w tym miejscu, gdzie ludzka natura jest obecna przestrzennie (localiter).

XV Odrzucamy, że Chrystus według człowieczeństwa zupełnie nie podoła wszechmocy i innym właściwościom Boskiej natury. Heretycy ośmielają się twierdzić to wbrew wyraźnemu świadectwu Chrystusa: "Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi" (Mt 28,18). I sprzeciwiają się Pawłowi, który mówi: "W Nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości" (Kol 2,9).

XVI Odrzucamy, że dla człowieczeństwa Chrystusowi zaiste została dana większa moc na niebie i na ziemi, mianowicie większa i skuteczniejsza niż była udostępniona wszystkim aniołom i stworzeniom, lecz jednak tak, iż ze wszechmocą Bożą nie ma ono żadnego kontaktu, ani też nie została mu dana. Dlatego wymyślili pośrednią moc pomiędzy wszechmocą Bożą a mocą innych stworzeń, daną Chrystusowi dla Jego ludzkiej natury po wywyższeniu, która zaiste jest mniejsza niż wszechmoc Boża, a jednak większa od mocy wszystkich innych stworzeń.

XVII Odrzucamy, że Chrystusowi, dla Jego ludzkiego ducha, zostały wyznaczone pewne granice, mianowicie, ile sam powinien wiedzieć, przy czym nie może być to więcej, niż to, co Jemu przysługuje oraz ile Mu rzeczywiście jest potrzebne do sprawowania Jego urzędu sędziowskiego.

XVIII Odrzucamy, że Chrystus nie posiada jeszcze dotąd pełnego poznania Boga i wszystkich Jego dzieł, chociaż o Chrystusie jest tak napisane: "W Nim są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania" (Kol 2,3).

XIX Odrzucamy, że dla Chrystusa jest to niemożliwe, by według swojego ludzkiego ducha wiedział, co było na początku, co dzieje się teraz i gdziekolwiek i co stanie się jeszcze w wieczności.

XX Odrzucamy i potępiamy również, iż wypowiedź Chrystusa: "Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi" (Mt 28,18) przez niedorzeczną i bluźnierczą interpretację niektórych została zniekształcona w taki sens: Chrystusowi, dla Jego ludzkiej natury, w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu została znowu przywrócona cała moc na niebie i na ziemi, zupełnie tak, jak tę moc dla Boskości podczas swojego uniżenia odłożył i porzucił. Przez taką doktrynę bowiem zostałyby przekręcone w wyniku fałszywego wykładu i interpretację nie tylko słowa ustanowienia Chrystusa, lecz też by wybrukowano ponownie drogę potępionej od dawna herezji Ariusza, tak że wreszcie negowano by wieczną Boskość Chrystusa i cały Chrystus wraz z naszym zbawieniem byłby zupełnie i całkowicie zgubiony, gdyby przeciwko tej fałszywej doktrynie, w oparciu o niezbite podstawy Słowa Bożego i naszej chrześcijańskiej wiary, nie zgłoszono stanowczego sprzeciwu.