Istota sporu

Pojawiło się pytanie: Czy Ewangelia jest właściwie tylko zwiastowaniem o łasce Bożej, które głosi nam odpuszczenie grzechów, czy jest również zwiastowaniem o pokucie, karcącej niewiarę, która nie jest karana przez Zakon, lecz jedynie przez wiarę.

Affirmativa

Oto czysta nauka, która jest zgodna z normą Słowa Bożego.

I Wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż należy zachować w Kościele Bożym z wielką starannością jako szczególnie jasne światło różnicę między Zakonem a Ewangelią, aby Słowo Boże, zgodnie z napomnieniami świętego Pawła, można rozdzielić w sposób właściwy.

II Wierzymy, nauczamy i wyznajemy, że Zakon jest istotnie objawioną nauką, która wskazuje to, co jest prawe i miłe Bogu i co karze także wszystko, co jest grzechem i sprzeciwia się woli Bożej.

III Dlatego wszystko, co występuje w Piśmie Świętym i karze za grzechy, to rzeczywiście należy do zwiastowania Zakonu.

IV Ewangelia natomiast jest istotnie taką nauką, która poucza, w co powinien wierzyć człowiek, który nie przestrzegał Zakonu i przezeń nie został potępiony, a mianowicie powinien wierzyć, iż Jezus Chrystus zgładził wszystkie grzechy i za nie zadośćuczynił i że bez żadnej zasługi tego grzesznika uzyskał dla niego odpuszczenie grzechów, sprawiedliwość, liczącą się przed Bogiem, i życie wieczne.

V Ponieważ zaś słowo evangelion (Ewangelia) nie zawsze w Piśmie Świętym jest używane w tym samym znaczeniu, które pierwotnie było przyczyną tego sporu, przeto wierzymy, nauczamy i wyznajemy, że jeśli słowo "Ewangelia" jest odnoszone do całej nauki Chrystusa, jaką On sam w swojej służbie (podobnie jak Jego apostołowie) przedstawił (w tym to znaczeniu jest używane w Ewangelii Marka 1,15 i Dziejach Apostolskich 20,2), to właściwie jest powiedziane i nauczane, iż Ewangelia jest zwiastowaniem o pokucie i odpuszczeniu grzechów.

VI Gdy zaś przeciwstawia się Zakon i Ewangelię tak jak Mojżesza jako nauczyciela Zakonu, a Chrystusa jako nauczyciela Ewangelii, to wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż Ewangelia nie jest zwiastowaniem karzącym grzechy, lecz ową radosną wieścią i zwiastowaniem pełnym pociechy, które ani nie oskarża, ani nie budzi lęku, lecz wbrew groźbom Zakonu pociesza sumienia i każe im spoglądać jedynie na zasługę Chrystusa, i podnosi je pokrzepiającym zwiastowaniem o łasce i życzliwości Bożej, uzyskanej przez zasługę Chrystusa.

VII Co zaś dotyczy ujawnienia grzechu, to sprawa przedstawia się tak: Zasłona Mojżesza przykrywa oczy wszystkich ludzi tak długo, jak długo słuchają tylko zwiastowania Zakonu, bez Chrystusa. Przez to, opierając się o Zakon, nie poznają swoich grzechów właściwie i stają się albo obłudnikami, chełpiącymi się swoim pojmowaniem sprawiedliwości, jak kiedyś faryzeusze, albo w swoich grzechach wpadają w zwątpienie jak ów zdrajca Judasz. Dlatego Chrystus bierze Zakon w swoje ręce i wykłada go w sposób duchowy (Mt 5,21 nn; Rz 7,14). I tak gniew Boży objawia się z nieba przeciwko wszystkim grzesznikom, by przez właściwe rozumienie Zakonu zauważono wielkość tego gniewu. I tak grzesznicy są odsyłani do Zakonu i swoje grzechy poznają dopiero właściwie i prawdziwie. Jest to takie poznanie grzechów, jakiego sam Mojżesz nigdy nie mógłby z nich wymusić.

Chociaż zwiastowanie o cierpieniu i śmierci Chrystusa, Syna Bożego, jest pełne lęku i trwogi i ujawnia gniew Boży przeciwko grzechom, przez co ludzie są wprowadzeni w sposób właściwy w Zakon i dopiero po odsłonięciu zasłony Mojżesza wreszcie dokładnie mogą poznać, jak wielkich rzeczy Pan w Zakonie od nas żąda - z których nie możemy wykonać ani jednej - to powinniśmy szukać całej naszej sprawiedliwości tylko w Chrystusie.

VIII Dopóki jednak to wszystko, czyli cierpienie i śmierć Chrystusa, odsłania nam gniew Boży i przeraża człowieka, dopóty nie jest to jeszcze właściwe zwiastowanie Ewangelii, lecz zwiastowanie Zakonu i Mojżesza, a przez to jest obcym dziełem Chrystusa, przez które dochodzi do swojego własnego mandatu, którym jest zwiastowanie o łasce, niesienie pociechy i wskrzeszanie, czym w swojej istocie jest zwiastowanie Ewangelii.

Negativa

Oto sprzeczna i fałszywa nauka, którą należy odrzucić.

Odrzucamy zatem jako fałszywą i szkodliwą doktrynę, która naucza, że Ewangelia jest właściwie zwiastowaniem o pokucie, zwalczającym, oskarżającym i potępiającym grzechy, a nie jest jedynie zwiastowaniem o łasce. Przez to bowiem Ewangelię zamienia się ponownie w Zakon, zaciemnia się zasługę Chrystusa i Pisma Świętego, pozbawia się wierzących prawdziwej i pewnej pociechy i otwiera się okno papieskim herezjom i zabobonom.