Istota sporu

Chociaż wolę człowieka można odnieść do czterech odmiennych stanów, mianowicie do stanu: po pierwsze - przed upadkiem; po drugie - po upadku; po trzecie - po nowonarodzeniu; po czwarte - po zmartwychwstaniu ciała, to jednak najważniejsza kwestia, dotycząca woli i uzdolnień człowieka, tkwi jedynie w drugim stanie i dotyczy pytania: Jakie uzdolnienia posiada człowiek sam z siebie w sprawach duchowych po upadku naszych prarodziców przed swoim nowonarodzeniem oraz czy człowiek, zanim zostanie nowonarodzony przez Ducha Świętego, potrafi sam, o własnych siłach, przyjąć i przywłaszczyć sobie Bożą łaskę, która jest mu ofiarowana przez Ducha Świętego w Słowie i ustanowionych Bożych Sakramentach, czy nie?

Affirmativa

Oto czysta nauka o tym artykule, zgodna z niewzruszoną normą Słowa Bożego:

I Taka jest nasza wiara, nauka i wyznanie w tej kwestii, iż rozum i umysł człowieka w sprawach duchowych są zupełnie zaślepione i własnymi siłami nie potrafią niczego pojąć. Tak jest napisane: "Człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać" (1 Kor 2,14).

II Wierzymy, nauczamy i wyznajemy również, iż nieodrodzona jeszcze wola człowieka jest nie tylko odwrócona od Boga, lecz jest także Jego przeciwniczką, tak że woli i wybiera to, co jest złe i co sprzeciwia się woli Bożej. Jest bowiem napisane: "Myśli serca ludzkiego są złe od młodości jego" (1 Mż 8,21) oraz: "Zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może" (Rz 8,7). Dlatego wierzymy, że jak mało prawdopodobne jest, by martwe ciało mogło samo siebie ożywić i przywrócić sobie życie w ciele, tak też jest mało prawdopodobne, by człowiek, który umarł duchowo dla grzechu, mógł mieć dla siebie jakąkolwiek możliwość powrotu do życia duchowego, jak napisano: "Którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem" (Ef 2,5) oraz: "Nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie, lecz zdolność nasza jest z Boga" (2 Kor 3,5).

III Nawrócenia zaś człowieka dokonuje Duch Święty, który sprawia to nie bez środków, lecz realizując swój zamysł zazwyczaj posługuje się kazaniem i słuchaniem Słowa Bożego, jak napisano, że Ewangelia "jest mocą Bożą ku zbawieniu" (Rz 1,16). I rzeczywiście, Bóg pragnie, by słuchano Jego Słowa i by nie zatykano uszu przed zwiastowaniem (Ps 95,8). W tym Słowie jest obecny Duch Święty, który otwiera ludziom serca, by, podobnie jak Lydia w Dziejach Apostolskich (16,4) uważnie baczyli i zostali nawróceni jedynie przez łaskę i moc Ducha Świętego, który jedynie i wyłącznie sprawia nawrócenie człowieka. Jeśli bowiem nie ma łaski Ducha Świętego, to nasze chcenie i bieganie, nasze sadzenie, sianie i polewanie są daremne (Rz 9,16; 1 Kor 3,7), jeśli On nie da wzrostu, jak Chrystus powiada: "Beze mnie nic uczynić nie możecie" (J 15,5). I zaiste tutaj, tymi krótkimi słowami, odmawia wolnej woli wszystkie uzdolnienia, przypisując wszystko łasce Bożej, "by nikt nie miał przed Bogiem niczego, z czego by się chlubił" (1 Kor 1,29; 2 Kor 12,5; Jer 9,23).

Negativa

Odrzucenie kontrowersyjnej i fałszywej doktryny:

Odrzucamy i potępiamy zatem wszystkie już przytoczone herezje, które nie zgadzają się z normą Słowa Bożego.

I Po pierwsze, odrzucamy niedorzeczną doktrynę filozofów stoickich jak również urojenie manichejczyków, którzy nauczali, iż wszystko, co się dzieje, musi się tak stać i nie może dziać się inaczej, że człowiek musi wszystko czynić z przymusu, także i to, co wykonuje w sprawach jawnych i co zmusza go do popełniania niegodziwych czynów i występków, jak nieokiełznane żądze, rabunki, zabójstwa, kradzieże itp.

II Odrzucamy również nieprzydatną herezję pelagian, którzy nie wahali się przyznać, iż człowiek jest w stanie o własnych siłach, bez łaski Ducha Świętego, nawrócić się sam do Boga, uwierzyć w Ewangelię, poddać się w sercu zakonowi Bożemu i w ten sposób zasłużyć sobie na odpuszczenie grzechów i życie wieczne.

III Oprócz tych herezji odrzucamy także fałszywą doktrynę semipelagian, którzy nauczają, iż człowiek o własnych siłach potrafi dać początek swojemu nawróceniu, lecz nie może go doprowadzić do końca bez łaski Ducha Świętego.

IV Odrzucamy też nauczanie, że jest możliwe, iż człowiek nie odrodzony, z wolną wolą, przed swoim nowonarodzeniem jest zapewne zbyt słaby, by zapoczątkować swoje nawrócenie i o własnych siłach nawrócić się do Boga i poddać się całym sercem Bożemu zakonowi. Jednak, jeśli Duch Święty przez zwiastowanie Słowa daje początek i przez Słowo oferuje człowiekowi swoją łaskę, to wola człowieka, o własnych i naturalnych siłach i w jakiś sposób potrafi wesprzeć i dopomóc w nawróceniu czemuś, co jest małe, niepozorne i słabe, by samo mogła przyjąć i przysposobić się do łaski, przywłaszczyć i przygarnąć ją i uwierzyć Ewangelii.

V Odrzucamy, że człowiek po nowonarodzeniu może w pełni przestrzegać i wypełniać Boży zakon i że takie wypełnienie jest naszą sprawiedliwością przed Bogiem, którą zasługujemy sobie na życie wieczne.

VI Odrzucamy i potępiamy też herezję entuzjastów, którzy zmyślają, iż Bóg ludzi do siebie przyciąga, oświeca, usprawiedliwia i zbawia, i to bez jakichkolwiek środków, bez słuchania Słowa Bożego i bez sprawowania sakramentów.

Entuzjastami nazywamy tych, którzy lekceważą zwiastowanie Słowa Bożego i czekają na oświecenie Ducha Świętego z nieba.

VII Odrzucamy pogląd, że Bóg przez nawrócenie i nowonarodzenie człowieka niszczy zupełnie substancję i istotę starego Adama, zwłaszcza całkowicie rozumową duszę, i tworzy z niego przez takie nawrócenie i nowonarodzenie nową istotę duszy.

VIII Odrzucamy stosowanie powiedzenia bez wyjaśnienia, że wola człowieka przed, podczas i po nawróceniu sprzeciwia się Duchowi Świętemu i że Duch Święty jest darowany tym, którzy rozmyślnie i nieustannie sami do Niego się odwołują. Bóg bowiem przez nawrócenie z niechętnych czyni chętnych i zamieszkuje w chętnych, jak mawiał Augustyn.

Co zaś dotyczy pewnych powiedzeń, tak niektórych Ojców Kościoła, jak i niektórych nowszych nauczycieli, że "Bóg przyciąga do siebie, lecz przyciąga tych, którzy tego pragną" i że "wola człowieka w nawróceniu nie jest bezczynna, lecz coś wykonuje", to orzekamy, iż nie odpowiadają one właściwości dobrej mowy. Takie bowiem powiedzenia zostały przytoczone dla podkreślenia fałszywego mniemania o współudziale ludzkiej woli w nawróceniu człowieka wbrew doktrynie, która przypisuje to dzieło jedynie łasce Bożej. Dlatego uważamy, że należy unikać tego rodzaju powiedzeń, gdy traktuje się o nawróceniu człowieka do Boga.

Natomiast poucza się słusznie, że Bóg w nawróceniu przez przyciąganie mocą Ducha Świętego (przez powiew i działanie) czyni z ludzi opornych i niechętnych ludzi ochotnych i że po nawróceniu wola odrodzonego człowieka w codziennych ćwiczeniach pokuty nie jest bezczynna, lecz także współdziała we wszystkich działaniach Ducha Świętego, jakie ten przez nas wykonuje.

IX Poucza się tak jak dr Luter napisał, że wola człowieka zachowuje się w nawróceniu "pure passive" (zupełnie bezczynnie); należy przyjąć to w sposób właściwy i prawidłowy i należy rozumieć "respectu divinae, gratiae in accendendis novis motibus", to znaczy, że Duch Boży przez usłyszane Słowo lub sprawowanie Sakramentów dociera do woli człowieka i doprowadza do nawrócenia i nowonarodzenia. Skoro bowiem Duch Święty sam to osiągnął i tego dokonał, a wola człowieka jedynie przez Boską moc i działanie została przemieniona i odnowiona, to nowa wola człowieka rzeczywiście jest środkiem i narzędziem Boga Ducha Świętego do tego stopnia, iż nie tylko przyjmuje łaskę, lecz również współdziała z Duchem Świętym w Jego dalszym działaniu.

Przed nawróceniem człowieka więc są obecne dwie istotne siły twórcze (do dokonania nawrócenia), mianowicie, Duch Święty i Słowo Boże, które jest narzędziem Ducha Świętego, przez które dochodzi do nawrócenia człowieka. Tego Słowa człowiek powinien uważnie słuchać, tak, by je przywłaszczył sobie przez prawdziwą wiarę, a w żadnym razie przez swoje własne siły, aby mógł je zatrzymać jedynie dzięki łasce i działaniu Boga Ducha Świętego.