Liturgia a ewangelizacja

Liturgia a ewangelizacja

Pod tytułem „Liturgia a evanjelizácia“ na stronach internetowych Słowackiego Kościoła Ewangelickiego Augsburskiego Wyznania (http://www.evanje....

Dlaczego obchodzimy święta kościelne?

Dlaczego obchodzimy święta kościelne?

W którym miejscu Biblii znajduje się stwierdzenie, że powinniśmy obchodzić Środę Popielcową, Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielkanoc czy Czas Pasyjn....

Przywróćmy mszę na Boże Narodzenie

Przywróćmy mszę na Boże Narodzenie

Pewnie słyszałeś stwierdzenie „przywróćmy Bogu Boże Narodzenie”? Jest to oczywiście w pełni słuszne. Świat nie widzi problemu w mó....

Rozważania Adwentowe z Higher Things (LCMS)

Rozważania Adwentowe z Higher Things (LCMS)

Czas Adwentu powoli dobiega końca. Czy wyprostowaliśmy ścieżki nasze i przygotowaliśmy drogę Pańską w naszych sercach ? Czy przygotowaliśmy się na przeżyw....

Słowo Boże w liturgii

Słowo Boże w liturgii

Wielu naszym współwyznawcom, a co gorsza nieraz niektórym naszym księżom, wydaje się, że liturgia jest niepotrzebnym dodatkiem do nabożeństwa, ....

Biała alba ze stułą wciąż dla wielu ewangelików jest największą herezją jaka pojawiła się na luterskim łonie w Polsce. Ciężko wysnuć taki zarzut w oparciu o fakty, bo fakty są przeciw temu zarzutowi. Pozostaje więc jedynie odwoływanie się do symboliki, skromności i uniwersalności togi.

Toga luterskim wynalazkiem nie jest. Jednak przez lata wtopiła się w nasz krajobraz liturgiczny. Często stając się strojem na wszelkie okazje – nabożeństwo Główne, Wielkanoc, Wielki Piątek, Konfirmacje, pogrzeb, poświęcenie wozu Straży Pożarnej itp itd. Stała się więc jednocześnie strojem liturgicznym jak i urzędowym. Jest takie powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do… niczego.



Dziś obchodzimy liturgiczne wspomnienie ks. Wilhelma Loehe, gorliwego luteranina, kochającego piękno i głębokość luterańskiej liturgiki. Był on obrońcą czystego luteranizmu i odnowicielem diakonatu. Ks. Loehe żył w XIX wieku. Obecnie mamy wiek XXI i wciąż jest nam ciężko wyzbyć się smutnej pruskiej przeszłości.

Odnowa liturgiczna musi zmierzać w kierunku strojów typowych dla zachodniego chrześcijaństwa. Czy jednak toga musi być skazana na straty?

Kościół Staroluterański w Niemczech (SELK) dla ordynowanych księży przewiduje następujące stroje:
* alba z kolorową stułą
* alba z kolorową stułą i kolorowym ornatem
* toga z komżą i kolorową stułą
* toga z kolorową stułą
* toga z befkami

Toga z komżą i kolorową stułą wydaje się być więc kompromisem między wysokokościelnym widzeniem liturgii a widzeniem pruskim. Zachowuje togę – podtrzymując pewną tradycję, a jednocześnie dodaje jej liturgicznego znaczenia. Komża jako skrócona alba jest o wiele bardziej praktyczna – nie brudzi się tak łatwo i nie gniecie. Nie wymaga różnych dziwnych zapięć u szyi (zarówno w wersji zamka jak i płaszczowej). Po prostu można założyć ją na togę, a na nią przybrać stułę. Widać i togę z befkami i komżę ze stułą.

W USA zanim wprowadzono powszechnie albe i stułę używano komży ze stułą do sutanny. W Polsce po IIWŚ dopuszczono komże ze stułą do togi, niestety zrezygnowano później z tego rozwiązania. Były wtedy inne czasy. Pytanie czy dziś nie można by wrócić do tego pomysłu? Kościół musi być zdecydowany na drogę rozwoju liturgii. Wybranie drogi liturgicznej przewiduje oczywiście szerokie pole manewru z szacunkiem do ustalonego porządku (z różnorodnością formy), a co za tym idzie z zachowaniem nie tylko tradycyjnego wystroju Kościoła – krzyż, ołtarz, ambona, chcielnica; ale także tradycyjnych strojów liturgicznych. Można iść także w kierunku destrukcji liturgii. Gdzie będzie duchowny ubrany w garnitur, Wieczerza sprawowana będzie przy malutkim stoliczku, a liturgia będzie wyeliminowana. Słowem całkowite odcięcie się od tradycji. Można też wyjść z założenia, że tak jak jest tak jest dobrze. Ale kiedy zaniknie zrozumiałość gestów i symboli, stanie się to tylko muzealnym zabytkiem.

Ten rok będzie dla mnie pracowitym rokiem. Mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić w nim parę SELKowskich parafii aby poczuć prawdziwie luterańskiego ducha. Takiego ducha o którego walczył ks. Wilhelm Loehe, a który został odgórnie zmieszany z obcym nam duchem szwajcarskim. Cały czas w Kościele Ewangelickim A.W. luterański duch zmaga się z obcym duchem. Silne są u nas wpływy kryptokalwińskie. Ale nawet ks. W. Loehe za młodu sympatyzował z kalwinizmem, aby później odkryć piękno luteranizmu. I tego wam wszystkim na Nowy Rok życzę, abyśmy umieli odkryć piękno naszego wyznania.

Jeśli oglądaliśmy film Luter to pewnie pamiętamy fragment jak Luter podnosi krucyfiks i stawia go na ołtarzu. I to jest właśnie sedno. Zarówno brak zgody na ogrom przepychu i bałwochwalstwo jak i na zwykły wandalizm, który obecnie wkrada się drogą ewangelikalną.

comments