Artykuły w kategorii "Kościół"

Polska droga do staroluteranizmu

Polska droga do staroluteranizmu

Co nas czyni staroluteranami? Ano, staroluteranami – myślę, że ta nazwa w środowisku polsko-luterańskim jest chyba najbardziej czytelna. Z pewnością czy....

Otwarcie wystawy Sosnowieckie Sacrum

Otwarcie wystawy Sosnowieckie Sacrum

W dniu 26 lipca 2014 r. o godz. 18.00 w Sosnowieckim Centrum Sztuki – Zamek Sielecki przy ul. Zamkowej 2 nastąpiło otwarcie wystawy historycznej poświęcone....

100 - lecie urodzin ks. dr. Alfreda Jaguckiego

100 - lecie urodzin ks. dr. Alfreda Jaguckiego

W dniu 21 marca 2014 r. przypada 100-lecie urodzin jednego z najzacniejszych duchownych naszego Kościoła - śp. ks. dr. Alfreda Jaguckiego, seniora diecezji mazurs....

	Ewangelik z wyboru, pastor z powołania

Ewangelik z wyboru, pastor z powołania

Jako rdzennego Mazowszanina od wielu lat fascynuje mnie historia ewangelicyzmu na Mazowszu. Czytając ostatnio książkę poświęconą historii zborów luterańskich na Mazowszu Pó....

Kościół

Kościół "Wang"

W przeprowadzonym na łamach naszego portalu plebiscycie na najpiękniejszą świątynię luterańską, zdecydowanie zwyciężył kościół „Wang” ....

31 X 2012 r. - 495 rocznica Reformacji

31 X 2012 r. - 495 rocznica Reformacji

 

Początki Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego, czyli inaczej Luterańskiego datuje się na dzień 31 października 1517 roku, kiedy to augu....

70 rocznica śmierci Biskupa-Męczennika Juliusza Bursche

70 rocznica śmierci Biskupa-Męczennika Juliusza Bursche

 

W dniu 20 lutego br. przypada 70 rocznica męczeńskiej śmierci Biskupa Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w II RP - ś.p. ks. biskupa Juliusza Bursche. 

Zarys historii Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Tychach

Zarys historii Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Tychach

"Po raz trzeci przystępujemy tu w Tychach do budowy ewangelickiego życia religijnego" - słowa te wypowiedział ówczesny Zwierzchnik Kościoła Ewa....

Zarys historii Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Mikołowie

Zarys historii Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Mikołowie

fot.  mgr inż. Adam Małysz

Pierwsza parafia luterańska powstała w Mikołowie w 1580r. Za sprawą księcia pszczyńskiego Karola Promniza (luteranina) i na podstawie zasady &b....

Trzydziestolecie tragedii w Kopalni Węgla Kamiennego ?Wujek? w Katowicach ? Brynowie

Trzydziestolecie tragedii w Kopalni Węgla Kamiennego ?Wujek? w Katowicach ? Brynowie

W dniu 13 grudnia 2011 r. mija 30-ta rocznica ogłoszenia w Polsce stanu wojennego a z tym związane tragedie wielu ludzi. Jest III Niedziela Adwentu, dnia 13 grudnia....

W dniu 13 grudnia 2011 r. mija 30-ta rocznica ogłoszenia w Polsce stanu wojennego a z tym związane tragedie wielu ludzi. Jest III Niedziela Adwentu, dnia 13 grudnia 1981 r., jak zwykle wybrałem się o godzinie 7.00 na nabożeństwo do oddalonego od Mikołowa o 15 km Orzesza. Droga szybkiego ruchu do Zawiści jest zupełnie pusta. Jadę tylko sam. Pytam się siebie samego co się stało, że taka pustka? Pomyślałem, że to ostra zima jest tego powodem. Odprawiłem nabożeństwo ze Spowiedzią i Sakramentem Ołtarza. Nikt nic nie mówi.

Przed godziną 9.00 wracam do Mikołowa na drugie nabożeństwo. O godzinie 9.00 włączam radio - I program z Warszawy, aby posłuchać transmisji mszy św. Cisza! Nagle punktualnie o godzinie 9.00 w I programie Polskiego Radia grany jest hymn państwowy: "Jeszcze Polska nie zginęła" i odzywa się generał Jaruzelski ogłaszając początek "stanu wojennego". Pytam się siebie samego: "Kto z kim?" Czy ktoś napadł na Polskę? Okazuje się, że jest to stan wojenny polsko - polski.

Za 3 dni dnia 16 grudnia 1981 r. dowiaduję się od parafian, a potem od rodziny poszkodowanego, że na Kopalnię Węgla Kamiennego „Wujek” wkroczyło ZOMO i MO, rozpoczęła się pacyfikacja kopalni, strzelanina do górników, kilku górników zginęło, a kilku jest rannych.

Wśród rannych jest znany nam już wspaniały, młody człowiek, który niedawno wiózł nas swoim samochodem od parafian z Łazisk Górnych do Mikołowa i jak się okazuje dalszy krewny mojej żony  - JOACHIM GNIDA, lat 28, ur. 5 stycznia 1953 r., należący do Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Wirku, a przed ślubem do Parafii w Mikołowie.

Moja teściowa śp. Elżbieta Jarzembowska z domu Ankes pochodzącą z Orzesza była ciotką jego Mamy Heleny Gnida z domu Gałuszka pochodzącej (jak zresztą i Ojciec Eryk Gnida) także z Orzesza.

Rodzina prosi o modlitwy przyczynne w kościele i prywatnie, zarówno w Mikołowie jak i w Wirku oraz w Świętochłowicach, gdzie duszpasterzem był wówczas od 3 lat ksiądz Tadeusz Szurman (obecnie od 10 lat Biskup Diecezjalny Diecezji Katowickiej). Od znajomego lekarza neurochirurga z Katowic – Ligoty, który operował  postrzeloną głowę Joachima Gnidy w Klinice w Katowicach – Ochojcu dowiaduję się, że stan postrzelonego jest bardzo ciężki, a raczej beznadziejny. W dniu 2 stycznia 1982 r. nadchodzi bardzo smutna wiadomość o śmierci tego młodego człowieka. Pozostawił młodą żonę Renatę z d. Jaworska, 3 - letnią córeczkę, rodziców, rodzeństwo i teściów państwa Jaworskich. Rodzina zdecydowała, że pogrzeb ma się odbyć w Mikołowie, dnia 7 stycznia 1982 r. w 2 dni po jego 28 urodzinach.

Dzień przed pogrzebem razem z Naczelnikiem Miasta mgr. Zygfrydem Machnika (1939-1998) przybyło do mnie dwóch panów, którzy się właściwie nie przedstawili i próbowali na mnie wymóc:

  1. Przedstawienie tekstu kazania. Na co im odpowiedziałem, że nie będę pisał, tylko mówił to co mi serce dyktuje.
  2. Abym nie wprowadzał zwłok do kościoła, bo „Solidarność” może wynieść zwłoki na miasto i uczynić manifestację. Chcieli wymusić na mnie aby pogrzeb odbył się w kaplicy cmentarnej i bezpośrednio na cmentarz. To żądanie spotkało się z mojej strony, podobnie jak i pierwsze, ze stanowczą odmową. Odpowiedziałem, że takiego zwyczaju w Mikołowie nie ma. Każdy pogrzeb wychodzi z kaplicy cmentarnej do kościoła, a po nabożeństwie żałobnym udajemy się na cmentarz. I tak też będzie wyglądał pogrzeb ś.p. Joachima Gnidy.

     W końcu, gdy poirytowany postawą nieznajomych mnie z nazwiska ludzi, mikołowski Naczelnik Miasta, do śmierci bardzo przyjazny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Mikołowie, uderzył pięściami w stolik i powiedział: „Panowie, miastem rządzi Naczelnik Miasta i proboszcz. Dlatego będzie tak jak proboszcz chce.” Nota bene, nigdy miastem nie rządziłem ani nawet takich myśli i planów nigdy nie miałem.

 

Okazuje się, że ci sami, albo inni panowie, podobne żądanie dotyczące punktu „1” przedstawili w Świętochłowicach ks. Tadeuszowi Szurmanowi  i spotkali  się z taką samą reakcją (choć nie domówiliśmy się, bo i nie było jak).

      W dniu pogrzebu ZOMO i inne służby (MO) otoczyły cmentarz, kaplicę cmentarną, kościół i dom parafialny od ulicy. Mimo tego na pogrzeb młodego, uczciwego, pracowitego i wierzącego człowieka przybyło około 150 – 200 osób. Pogrzeb odprawił miejscowy proboszcz  ks. Jan Gross, oraz ówczesny duszpasterz świętochłowicko – wirecki ks. Tadeusz Szurman i mikołowski praktykant mgr teol. Cezary Jordan (obecnie długoletni proboszcz w Zduńskiej Woli). Rozpoczął się przy zamkniętej trumnie w kaplicy cmentarnej, gdzie teolog Cezary Jordan odczytał fragment Psalmu 139,2:

Rzekłem: Będę pilnował dróg swoich, bym nie zgrzeszył językiem, będę

trzymał na wodzy usta swoje, póki bezbożny stoi przede mną.

Zaniemówiłem, zamilkłem, pozbawiony szczęścia…”

Było to w ówczesnych czasach i warunkach ryzykowne przeczytać te słowa: „…bezbożny stoi przede mną”, gdyż wielu naprawdę bezbożnych otaczało kaplicę cmentarną, ale ten głos chyba do nich nie dotarł, bo nic z tego później nie było.

     Po liturgii żałobnej kazania w kościele wygłosili obydwaj księża. Byliśmy wtedy nagrywani przez służby specjalne (SB), ale myśmy zwiastowali Słowo Boże, słowo pociechy chrześcijańskiej. Z akt IPN dowiadujemy się, że byliśmy także fotografowani. Były to prawdopodobnie jedyne zdjęcia z tego pogrzebu.

     Tragiczna śmierć śp. Joachima Gnidy, polskiego górnika, miała także tragiczne dalsze implikacje. W czasie pogrzebu zasłabła jego matka, która za niedługo  ciężko zachorowała, odwiedzałem ją w Szpitalu Wojewódzkim w Tychach i udzielałem Komunii Św. Z wielkim żalem i bólem w sercu za niedługo umarła i podobnie jak i ojciec pochowani są niedaleko syna na mikołowskim cmentarzu.

Na znak protestu, opuściła Ojczyznę żona Joachima wraz z córeczką. Nieomalże każdego roku, od czasu gdy upadła w Polsce władza totalitarna, a nadchodzi 16 grudnia, przybywa do Kraju, aby wziąć udział w bolesnej upamiętniającej rocznicy śmierci swego męża.

Gdy byłem proboszczem w Mikołowie do samego  końca uczestniczyłem każdego roku w uroczystościach upamiętniających to smutne wydarzenie. 

Ostatnio spotkaliśmy się z wdową po śp. Joachimie Gnida, jej córką i matką w dniu 30 kwietnia 2011 r. na ślubie i weselu w rodzinie Jaworskich  w Żorach i w  Czerwionce. Wtedy wdowa powiedziała do mnie, że jak zawsze to było, w dniu 16 grudnia 2011 r. muszę być z nimi koniecznie na 30. rocznicę tragicznej  śmierci  na „Wujku” w Katowicach. Powiedziałem, jeśli tylko otrzymam oficjalne zaproszenie postaram się koniecznie być. Zaproszenie „Krajowego Obywatelskiego Komitetu Obchodów 30. Rocznicy Wprowadzenia Stanu Wojennego i Wydarzeń Grudnia 1981” -  otrzymałem i otrzymał je także ks. biskup Tadeusz Szurman, Zwierzchnik Diecezji Katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP z Katowic.

     Weźmiemy ekumenicznie udział we mszy św. celebrowanej przez nowego Metropolitę Katowickiego JE ks. arcybiskupa dr. Wiktora Skworca w kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego przy ul. Pięknej 8 o godzinie 16.00, a potem pod Pomnikiem – Krzyżem, w której weźmie udział także Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Bronisław Komorowski i wielu innych Dostojników naszego Państwa i Województwa Śląskiego.

       To smutne wydarzenie, jak i inne wydarzenia tego okresu, opisane zostało przed 5 laty w wydanej z okazji 25-lecia powstania „Solidarności” i tragedii w czasie pacyfikacji KWK „Wujek” w Katowicach w dniu 16 grudnia 1981 r. w książce – albumie wydanej w Lędzinach (2006) pt.: „Zapisy Ziemowickiej „Solidarności” 1980-2006 (Dokumenty, relacje, wspomnienia, wywiady)”, którą m.in. otrzymał ks. Jan Gross w podzięce za pomoc niesioną wraz z ks. proboszczem Karolem Baumanem z Hołdunowa i górnikiem z Hołdunowa Józefem Centnerem w tym trudnym czasie stanu wojennego ziemowickim górnikom, ich kolegom internowanym oraz ich rodzinom bez różnicy wyznania.

Ks. Jan Gross

 

 

 

 

comments