TRENY JEREMIASZA

ROZWAŻANIE SŁOWA BOŻEGO STAREGO TESTAMENTU

Treny Jeremiasza nazywano kiedyś „narzekaniami Jeremiasza” albo „skargą Jeremiasza. W Biblii ma miejsce także skarga i narzekanie, bo żaden człowiek, nawet głęboko wierzący nie może przejść przez życie bez cierpienia i różnorakich niedoskonałości tego życia doczesnego. Dlatego Apostoł święty Paweł napisał:„Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych”, a przedtem wyraził głęboką nadzieję: „Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z tą chwałą, która ma się nam objawić.”

Zanim to nastanie musimy wysłuchać niejedna skargę ludzką, która jest wyrażana nie tylko przez współczesnych ludzi tak nieraz ciężko doświadczonych i utrapionych, ale także w psalmach, a więc na kartach Biblii.

Po dzień dzisiejszy istnieje w Jerozolimie znany "mur płaczu”. Jest to mur powstały na miejscu dawnej świątyni, którego wysokość wynosi 19 metrów. Kryje on w sobie tajemnice z przed 3000 laty. Tam przy tym murze ludzie wypowiadają to, co kryją ich serca. Kamienie tego muru słyszą o niedoli i boleściach Ludu Bożego. Tam też wypowiadane sa prośby, dziękczynienia i nadzieje.

A gdzie znajduje się nasz mur płaczu? Bo przecież i my posiadamy takie mury, w których wypowiada się wszystko, co serce czuje i co serce boli. Są to może ściany naszych komfortowo nieraz urządzonych domów? A na pewno sa to ściany naszych cmentarzy, po, za którymi składani są na spoczynek grobowy nasi bliscy i ukochani! Są to na pewno ściany niezliczonych poczekalni, izb przyjęć i pokoi naszych szpitali. Na pewno są to mury naszych świątyń i tego kościoła św. Jakuba, których ściany słyszały niejedną skargę i w którym wsiąkała niejedna ludzka gorzka łza.  Być może też, że naszym murem płaczu jest ucho kogoś, do kogo mamy bezwzględne zaufanie, kto nas tez rozumie, przed kim jak w spowiedzi prywatnej możemy wszystko wypowiedzieć.

Nasza Biblia zna wiele powodów, które człowieka do narzekania i płaczu doprowadzają. Zresztą każdy z nas wie, co go doprowadza do płaczu i narzekania. Ale czy często nie dochodzimy do smutnego wniosku w cierpieniu: beznadziejne jest czekanie na ratunek z góry?

            Siostry i bracia! W wielkiej niedoli znajdował się autor przeczytanego tekstu biblijnego, a mimo to woła sercem i ustami: „w Nim mam nadzieję!” „W Nim”to znaczy w Bogu jest cała moja nadzieja! „Mam nadzieję!”  - jakie to wielkie i wspaniałe słowo. Nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się być beznadziejne: „ja mam nadzieję!” Bo czy nie są to słowa pełne ufności i nadziei:„Niewyczerpane są objawy łaski Pana, Miłosierdzie Jego nie ustaje. Każdego poranku objawia się na nowo, Wielka jest wierność Twoja”. Czy staje nam przed oczyma nasz los, nasze życie, gdy te słowa dzisiaj słyszymy? Czy nie powinny nas one prowadzić do głębokiego zastanowienia, gdy tak często narzekamy nad naszym losem i nigdy nie chcemy dostrzec w naszym życiu tych wielu rozlicznych Bożych dobrodziejstw okazywanych nam przez naszego PANA, na co dzień?

Siostry i bracia w Panu! To nie jest jakaś tania recepta na beztroską przyszłość! Ale jest to nowe spojrzenie na życie i Bożą ingerencję w nasze życie, nawet wtedy, gdy mamy wiele powodów do narzekania i płaczu. To dzisiejsze Słowo Boże chce tobie i mnie powiedzieć: we wszystkim, co cię spotka złego, ale i dobrego, myśl o Bogu, nie zapomnij nigdy o Jego miłosierdziu, o Jego wierności i o „niewyczerpanych objawach łaski Pana.”

Po tym poznaje się prawdziwych uczniów Pańskich, że w cierpieniu potrafią chwalić, jak to czynili w więzieniu, zakuci w dyby – Paweł i Syllas, którzy potężnym śpiewem chwalili swego Boga i Pana.

„Pan jest moim działem, mówi dusza moja. Dlatego w Nim mam nadzieję”. Co to znaczy: „Panjest moim działem”?

Gdy w rodzinie dokonuje się podziału majątku, a ktoś z tej rodziny nie otrzyma swego działu, wówczas wiemy, z jakim żalem odrywa się daleko od takiej rodziny. Gdy ziemia Kananejska została podzielona pomiędzy plemiona izraelskie, wówczas jedno plemię, mianowicie, Lewitów, czyli kapłanów, nie otrzymało swego działu. Im powiedział PAN: „Jam jest działem twoim i dziedzictwem twoim!” Później to samo spotkało wszystkie plemiona izraelskie, gdy musiały żyć na Obczyźnie, po za swoją ziemią, a w kraju panoszyli się obcy ludzie. Wówczas Bóg musiał stać\ się ich działem. Wówczas z niejednej piersi wyrwało się słowo modlitewne:

„Kogóż innego mam w niebie, jeśli nie Ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania!” Tak, bo nawet, gdy w życiu wszystko stracimy, wówczas pozostaje nam jeszcze to, co najpewniejsze „ „wierność Boża!” Apostoł św. Paweł mówi o naszym Panu Jezusie Chrystusie, że nawet gdy my nie pozostaniemy Mu wierni, to jednak On nam pozostanie wierny do końca. Bo On nas umiłował, On wezwał nas po imieniu. Jesteśmy w życiu i śmierci Jego własnością.

Także i wtedy, gdy sprawiedliwość Boża w proch nas poniży „dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana.” Dobrze jest wziąć na siebie Chrystusowe jarzmo, bo Pan Jezus powiedział: „jarzmo moje jest łagodne, a brzemię moje jest lekkie”. Wtedy, gdy wszystko zostaje nam wytrącone z naszych rąk, wówczas złożymy nasze bezsilne ręce w ręce naszego Boga, w ręce Jezusa Chrystusa, który powiedział: „ z ręki Mojej nikt ich nie wyrwie!” Wtedy dopiero łatwiej jest znosić wszelkie cierpienia.

Na pewnym zegarze słonecznym wypisane sa słowa:

Gdy słońce nie rzuca swego blasku, wtedy i cierpliwość jest zbyteczna”.

We wszystkich narzekaniach i cierpieniach uczmy się cierpliwości, od Tego, który jest naszym jedynym słońcem – od Jezusa, który jest słońcem laski, jak śpiewamy w pięknej naszej pieśni: „O Jezu słońce łaski” [ŚE 809].

W cierpieniu, śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa jest nasza moc, nadzieja i nasz dział na wieki. W spojrzeniu na PANA zupełnie inaczej znosi się wszelkie cierpienie.

Iść za Jezusem lub z Nim, to znaczy mieć nadzieję, która nie zawstydza, która mówi, że On i w śmierci obdarzy nas nowym, nieśmiertelnym życiem! AMEN.

comments