KAZANIE

NA NIEDZIELĘ JUDICA 2007

(Godziszów (9.30) i Kisielów (11.00) , dnia 25 marca 2007 r).

Tekst V– J 11,47-53

 

47.Tedy arcykapłani i faryzeusze zwołali Radę Najwyższą i mówili: Cóż uczynimy? Człowiek ten dokonuje wielu cudów. 48.Jeśli Go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w niego; wtedy przyjdą Rzymianie i zabiorą naszą świątynię i nasz naród. 49. A jeden z nich, Kajfasz, który tego roku był arcykapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie wiecie, 50.i nie myślicie, że lepiej jest dla nas, by jeden człowiek umarł za lud, niż żeby wszystek ten lud zginął. 51. A tego nie mówił sam z siebie, ale jako arcykapłan w owym roku prorokował, że Jezus miał umrzeć za naród. 52.A nie tylko za naród, lecz też, aby zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże. 53.Od tego też dnia naradzali się, aby go zabić.

Siostry i bracia w Jezusie Chrystusie Panu naszym!

Tak jak przed ponad 40 laty, przychodzę do Was dziś, aby nic innego wśród was nie zwiastować, jak tylko Jezusa Chrystusa i to onego ukrzyżowanego. Popatrzcie jak przez ten czas zmieniliśmy się, wielu odeszło do Pana, wielu z was już mnie nie zna i ja ich także nie znam. Ale jeden pozostał ten sam, niezmienny: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.” Dlatego też i zwiastowanie o Nim jest niezmienne, jak przed 40 laty, tak i dzisiaj. A jest to zwiastowanie o Jezusie cierpiącym, o Jezusie przygotowującym się do drogi krzyżowej.

Siostry i bracia!

Historia z życia Pana Jezusa, którą na początku przeczytaliśmy jest zaczerpnięta z tego samego rozdziału Ewangelii świetego Jana, w którym jest powiedziane, że Jezus na prośbę niewiast z Betanii przychodzi, aby z martwych wskrzesić swego przyjaciela Łazarza. Tam zostały wypowiedziane przez Jezusa znamienne i tak dobrze nam wszystkim znane z liturgii pogrzebowej każdego pogrzebu słowa: „ Jam jest zmartwychwstanie i żywot, kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.” (J 11,25)

Wielu w tych słowach znalazło nową nadzieję, nową perspektywę życia. Nie tylko Łazarz zmartwychwstał, ale tak będzie z każdym, który uwierzy w Dawcę prawdziwego życia, Jezusa Chrystusa. Ponieważ jednak nie wszyscy w to od samego początku uwierzyli, dlatego jak zawsze i wszędzie znaleźli się zdrajcy, którzy donieśli o czynach Jezusa zawistnym kapłanom i arcykapłanowi, a także Radzie Najwyższej.  I to było bezpośrednią nagonką na Jezusa, Jego osądzeniem i śmiercią.

Czego bali się arcykapłani?

Bali się rozruchów i bali sie utraty wolności. To znamy także z niedalekiej historii naszego narodu. Rzekomo bano się wówczas nadejścia Rosjan, którzy i tak byli w kraju. Dlatego wprowadzono stan wojenny. Uważano, ze lepiej wprowadzić stan wojenny, lepiej aniżeli kilku ludzi umrze, zostanie zabitych, aniżeli oni by mieli utrącić władzę. Bo tak prawdę powiedziawszy nikomu na narodowi nie zależało.

Tak było i za czasów Jezusa. Lęk przed utratą własnych wpływów, to główny powód tego, co się stało.

Jednym z bardzo wielkich powodów skazania Jezusa na śmierć było proroctwo Kajfasza, że Jezus zgromadzi „w jedno rozproszone dzieci Boże.” Otóż to, czego się bano, to się stało.

Najpierw spójrzmy na nasze własne rodziny. Kiedy rodzina się gromadzi i czuje się jednością?

Gdy w rodzinie narodzi się dziecko, wtedy wielu ludzi, sąsiadów i znajomych przychodzi odwiedzić to nowo narodzone dziecko i matkę. Tak było, gdy Jezus się narodził, nawet mędrcy z dalekiego Wschodu przybyli do „Jezusa i Panienki”. A potem, gdy jest chrzest święty w rodzinie przychodzą najbliżsi. Podobnie gdy w naszym domu jest konfirmacja, albo ślub. Ale nigdy nie jednoczy się rodzina tak, jak przy pogrzebie. Bywa tak, ze rodziny się bardzo rzadko spotykają, bo ich dzieli odległość, bo są zapracowani, albo nie żyją ze sobą w bliskich kontaktach. Ale gdy ktoś w domu umiera wtedy rodziny gromadzą się wokół trumny i grobu tego, kto im był bliski i drogi. Śmierć gromadzi „w jedno rozproszone dzieci Boże.” Przy tej okazji padają nieraz słowa: szkoda, że tak rzadko się spotykamy; szkoda, że tak późno.

Kochani moi! Kajfasz miał rację, gdy prorokował, że Jezus zgromadzi „w jedno rozproszone dzieci Boże.” To się potem stało przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Kajfasz musiał dobrze znać proroctwa Izajasza, a przede wszystkim to proroctwo o cierpiącym Słudze Pana. Tam przecież wyrażnie jest powiedziane o cierpiącym Słudze Pana, który za wielu odda życie i grzech wielu poniesie, a gdy „złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana sie spełni.” (Iz 53,10b). Kościół jest potomstwem Jezusa Chrystusa, jest owocem pracy Jego duszy na krzyżu. On w tym Kościele jako w Swoim ciele żyje długo, bo już 2000 lat i żył będzie w nim aż do skończenia świata, a „bramy piekielne go nie przemogą.” To nie jest jakieś tryumfalistyczne stwierdzenie, ale prawda wynikająca ze Słowa Bożego. W następnym rozdziale Ewangelii świętego Jana Pan Jezus wyrażnie powiedział: „A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemie, wszystkich do siebie pociągnę,” (J 12,32)Wywyższony na krzyżu Jezus już wówczas wielu pociągnął na Golgotę, ale najwięcej milionów pociągnął do siebie ten Jezus wywyższony na niebiosa. Odtąd gromadzi On „w jedno rozproszone dzieci Boże” w Swoim Kościele, za którym prosił w Swej arcykapłańskiej modlitwie: „Ojcze spraw, „aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, ze Ty mnie posłałeś.” (J 17,21)

Bracia i siostry!

Dzisiaj w średniowiecznej katedrze luterańskiej w Lund, w Szwecji, 150 luterańskich arcybiskupów i biskupów, oraz przedstawicieli duchownych i świeckich z całego świata reprezentujący 70 milionową społeczność luterańską dziękuje Bogu podczas uroczystego nabożeństwa za 60 lat istnienia Światowej Federacji Luterańskiej, która powstała w Lund w 1947 roku. Przy tej okazji Generalny Sekretarz Światowej Federacji Luterańskiej, Afrykańczyk ks dr Ismael Noko wyraził nadzieję, iż poprzez to spotkanie luteranie będą mogli wzmacniać swoją tożsamość "w służbie dla jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła, z którym wspólnota luterańska czuje się nierozerwalnie złączona".

Luteranie, mimo podziału XVI wieku i następnych podziałów, czują się jednak nierozerwalnie złączeni z innymi chrześcijanami „jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła” Chrześcijańskiego. A dlaczego? Bo ten Kościół powstał pod krzyżem Jezusa i pod krzyżem Jezusa gromadzi wszystkie dzieci Boże. Krzyż Jezusa pociąga, więc wszystkich do siebie, pociąga przede wszystkim jak jedna pieśń powiada: „zbór krzyżowy” to znaczy wyznawców krzyża.

Czy tak nie jest? Kto nas tu dzisiaj zgromadził i kto dzisiaj zgromadził tysiące wyznawców Pana Jezusa w różnych katedrach, kościołach i kaplicach? Przecież mogliśmy pojechać, jak wielu to czyni, do „świątyń XXI wieku”, którymi dla wielu są supermarkety. Ale nas pociągnął Jezus wywyższony na krzyżu. On nas pociągnął i pociąga każdej niedzieli i w każde święto do Siebie. Chwała Mu za to, że On „umarł za naród” i to nie tylko za naród izraelski, ale i naród polski, i za wszystkie narody świata, aby zgromadzić „w jedno rozproszone dzieci Boże.” Prośmy Go, aby zgromadził w jedną miłującą się rodzinę narody Europy i narody całego świata, a przede wszystkim Swój „jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół” który zrodzony jest z Jego krzyża i z Jego miłości, bo Chrystus tak umiłował Kościół, że wydał za niego siebie samego (Ef 5,25 b).  A m e n.

 

 

 

 

/em

comments