ñKAZANIE

Ekumeniczne

w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach, dnia 24 stycznia 2012 r. godz. 17.00

 

PRZEMIENIANI PRZEZ DOBREGO PASTERZA

 

Tekst J 21,15-19

  1. A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. (16) I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. (17) Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje.
  2. (18) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. (19) To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!

 

Czcigodny Księże Rektorze, czcigodni księża profesorowie i prefekci. Dostojni przedstawiciele Kościołów Chrześcijańskich zrzeszonych w Śląskim Oddziale Polskiej Rady Ekumenicznej. Czcigodne Siostry Zakonne i Duchowieństwo tu zgromadzone. Drodzy bracia – studenci teologii katolickiej Uniwersytetu Śląskiego. Umalowani w Panu siostry i bracia!

 

Na pewno oczekiwaliście dzisiaj, że zgodnie z programem stanie tutaj ks. biskup Paweł Anweiler, ale niestety Ksiądz Biskup, jak i ks. biskup Tadeusz Szurman  ze względu na pilny wyjazd służbowy do Warszawy nie mogą być z nami tu dzisiaj, serdecznie pozdrawiają i przepraszają za nieobecność wśród nas.

Ksiądz biskup Paweł Anweiler prosił mnie abym w Jego imieniu przemówił dziś do was.

W dniu 10 stycznia br Kościół Rzymsko-Katolicki obchodził 50-tą rocznicę pierwszego nabożeństwa ekumenicznego w kościele katolickim św. Marcina w Warszawie pomiędzy  rzymsko - katolickimi wierzącymi a wierzącymi Kościołów: prawosławnego, starokatolickiego i różnych Kościołów protestanckich. Później w dniu 22 stycznia 1962 r. podobne nabożeństwo odbyło się w ewangelicko-augsburskim kościele katedralnym Świętej Trójcy w Warszawie, gdzie witając zgromadzonych proboszcz parafii ks. biskup adiunkt Zygmunt Michelis powiedział: „Nikt mi nie może zabronić wyciągnąć bratniej dłoni do mego brata w Chrystusie z jakiegokolwiek Kościoła chrześcijańskiego i nikt nie odważy się stanąć między nim a mną, skoro staje między nami Chrystus i łączy nasze ręce w swojej dłoni”. Taki był początek oficjalnego polskiego ekumenizmu   pomiędzy Kościołami Polskiej Rady Ekumenicznej a Kościołem Rzymsko – Katolickim w Polsce, choć ja jako młody wikariusz diecezjalny Diecezji Mazurskiej byłem świadkiem czynnego udziału katolickiego proboszcza w ewangelickim nabożeństwie ekumenicznym w Szczytnie, gdzie proboszczem i zwierzchnikiem Diecezji Mazurskiej był wówczas dobry ekumenista ks. senior dr Alfred Jagucki. Rok później sam uczestniczyłem już w nabożeństwie ekumenicznym w Dąbrównie pod Grunwaldem, gdzie byłem administratorem parafii ewangelickiej. Od tego czasu mija dzisiaj 50 lat. Jak wiele od tego czasu się zmieniło, ale nie wszystko. Jeszcze i dla was, młodych braci, jest wiele do zrobienia. Jeszcze nie zostały usunięte wszystkie animozje pomiędzy chrześcijanami, nieraz nieufność, nieszczerość, fałsz i obłuda. Z tymi grzechami będziecie i wy musieli walczyć, aby je wyplenić z serc chrześcijańskich.

Do tego celu Bóg was powołał. Usłyszeliście zapewne już to końcowe słowo naszej dzisiejszej  Ewangelii: „Pójdź za mną!” A jeszcze usłyszycie z ust Pana Jezusa za pośrednictwem waszego biskupa w dniu święceń prezbiteratu, czyli ordynacji: „Paś owce moje.” Te słowa dzisiejszej Ewangelii są dla mnie osobiście szczególnie bliskie, bo wywarły na mnie wielkie wrażenie, gdy przed przeszło 51 laty Biskup, który mnie święcił – ordynował, przed tym uroczystym aktem nałożenia rak przeczytał i rozważał właśnie ten tekst. Stąd te słowa towarzyszyły mnie przez całą dotychczasowa drogę i pracę duszpasterską: „Pójdź za Mną i paś owieczki moje!” Czy może być na tym świecie coś piękniejszego? Czy może być piękniejsza służba na tym świecie niż ta, którą Pan jezus w słowach tej Ewangelii i nam niegodnym zleca? Ale do tej pięknej służby potrzeba abyśmy zostali przemienieni przez dobrego Pasterza Jezusa Chrystusa. Potrzeba aby On przemienił nasze serca i nasze codzienne życie. Potrzeba przemiany nastawienia do drugiego człowieka, do naszych zadań duszpasterskich i do naszej całej służby. Moi kochani! Chcąc być dobrym pasterzem, trzeba samemu doznać przemiany poprzez tego jedynego dobrego Pasterza Jezusa Chrystusa. Pan Jezus powiedział kiedyś do bogatego młodzieńca: „Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” Tak tez i my nie możemy być dobrymi pasterzami, jeśli nie uczyni w nas i poprzez nas nasz dobry Pasterz Jezus Chrystus. Dlatego w Niego powinniśmy być zapatrzeni, w Niego powinniśmy być wsłuchani. Tylko On może nas upodobnić do siebie, do Swojej Boskiej natury. W teologii mówimy o „alter Christus” tzn., że mamy być „drugimi Chrystusami”, mamy nasz urząd sprawować „in persona Christi” - „w osobie Chrystusa.” Czy to jest możliwe? Czy to możliwe abyśmy upodobnili się do Chrystusa? Na pewno nie z siebie samych! Tego nie jesteśmy w stanie uczynić! Ale Apostoł św. Paweł powiada: „Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia!” Wszystko możliwe jest w Chrystusie, a bez Niego nic! Przez Niego, przez dobrego Pasterza możemy zostac przemienieni, możemy stać się nowymi ludźmi, „nowym stworzeniem” jak pisze Paweł Apostoł. To dotyczy wszystkich chrześcijan, ale w szczególności nas, którzy w tym świecie mamy nieść Chrystusowe świadectwo o zbawieniu, o pokoju, o jedności.

W minionym roku miałem kazanie w czasie prymicji jednego z waszych kolegów. To było coś niebywałego: ewangelicki ksiądz na prymicjach katolickiego kapłana? Przed 50-laty to było jeszcze niemożliwe, ale ekumenizm sprawia, że to co kiedyś było niemożliwe, dziś staje się w pełni realne, bo jak Anioł w zwiastowaniu Marii Pannie powiedział: „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Mt 1,37). W tym kazaniu m.in. powiedziałem, że to iż w chrześcijaństwie w minionych wiekach było tyle walk, tyle nienawiści, męczeństwa i cierpienia, a nawet zbrodni, temu niestety nieraz winni byli sami księża. Niewiarygodne, a jednak  księża: ewangeliccy, prawosławni, katoliccy i innych wyznań, którzy tworzyli nieraz złą atmosferę pomiędzy chrześcijanami i podburzali lud do różnorakich ekscesów i nienawiści.    Uderzmy się dziś za to w piersi i prośmy Boga i bliźnich o przebaczenie! Dzisiejszy świat takich pasterzy nie potrzebuje! Dzisiaj świat potrzebuje duszpasterzy przemienionych przez Chrystusa dobrego Pasterza. Świat potrzebuje światłych, mądrych, a nade wszystko wierzących i pobożnych duszpasterzy, którzy by w miłości bliźniego i w Bożym pokoju  prowadzili Boże owce na pasze zielone i do wód spokojnych na spoczynek, do domu Ojca w niebie.

A to się może w nas stać tylko przez tę wewnętrzną przemianę, której może i chce dokonać w nas i w naszej służbie nasz dobry Pasterz, zmartwychwstały Pan i Zbawiciel - Jezus Chrystus. AMEN.    

 

 

 

 

comments