KAZANIE EKUMENICZNE

2012

(Opole, katedra Podwyższenia Krzyża świętego,  dnia 18 stycznia 2012 r. godz. 18.30)

Tekst (przekład ekumeniczny)– Mk 10,45:

Syn Człowieczy bowiem nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i oddać swoje życie za okup za wielu.

 

Ekscelencjo, drogi Księże Biskupie Ordynariuszu Diecezji Opolskiej, Czcigodne Duchowieństwo wszystkich Kościołów, Przewielebne Siostry Zakonne, drodzy bracia i siostry w Panu.

 

Jak każdego roku, tak i w tym roku w dniu dzisiejszym rozpoczyna się na całym świecie i we wszystkich Kościołach chrześcijańskich Ekumeniczny Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan. W tym roku odbywa się on pod hasłem wziętym z 1 listu Apostoła św. Pawła do Koryntian z rozdziału 15, a więc z znanego hymnu Pawłowego na cześć zmartwychwstania (15,51-58). Tekst ten wybrali i hasła opracowali w ponad 100-letniej historii tygodni modlitw, w tym roku po raz pierwszy chrześcijanie z Polski, reprezentujący Kościół Rzymsko-Katolicki i wszystkie Kościoły Polskiej Rady Ekumenicznej. Hasło to brzmi:  „Przemienieni przez zwycięstwo Jezusa Chrystusa.” W ten sposób Kościół całego świata za Apostołem Pawłem pragnie przypomnieć, że przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa możemy doznać cudownej przemiany. Nie musimy pozostać takimi jakimi żeśmy się urodzili i jakimi jesteśmy. Jako chrześcijanie możemy stać się przez Jezusa Chrystusa, przez Jego śmierć krzyżową i chwalebne zmartwychwstanie nowymi ludźmi, nowym stworzeniem, jak to Paweł mówi na innym miejscu. Ta cudowna przemiana jest możliwa przez przyjęcie do serc swoich Jezusa Chrystusa, Jego Prawdy, Jego zbawienia, które nam daje w Swoim Słowie świętym i w Swoich Sakramentach świętych.

Siostry i bracia! To tyle tytułem wstępu do całego tegorocznego Tygodnia Modlitwy. A na dzisiejszy – pierwszy dzień Tygodnia Modlitwy, mamy rozważyć hasło na podstawie przeczytanej Ewangelii: „Przemienieni przez służącego Chrystusa.” Zarówno Ewangelia jak i to hasło przedstawia nam Jezusa Chrystusa jako Sługę. On sam o tym mówi: „Syn Człowieczy bowiem nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i oddać swoje życie za okup za wielu.” Dzisiaj w pierwszym dniu tu w katedrze opolskiej i na tysiącach różnych miejsc spotyka nas Chrystus – sługa, a więc nie jako Chrystus panujący, triumfujący, nie jako król, ale jako sługa, który nie przyszedł na ten świat aby Jemu służono, lecz aby On służył tym, do których w Betlejemie przyszedł przed dwoma tysiącami lat. Całe Jego życie było jedną wielką służbą. On służył głodnym, spragnionym, chorym, cierpiącym, zasmuconym. On zwiastował całemu światu słowa Ewangelii, czyli radosnej wieści o zbawieniu! On objawiał tajemnice Królestwa Bożego i wskazywał drogę do nieba, do zbawienia, do domu Ojca niebiańskiego. On służył we dnie i w nocy, na ziemi i na wodzie, wszędzie gdzie się dało i gdzie byli ludzie spragnieni Prawdy. A na końcu swego młodego życia służył na krzyżu Golgoty ofiara Swego życia, ofiarą Swego Ciała i Krwi. Pokutującemu złoczyńcy przyrzekł radość raju: „Dziś będziesz ze Mną w raju!

A dziś służy tymi darami nam zgromadzonym tu w katedrze opolskiej i na wszystkich miejscach, gdzie to słowo jest zwiastowane. A przez to współczesny Kościół Jezusa Chrystusa jest wezwany do naśladowania w służbie   Pana Kościoła – Jezusa Chrystusa. Kościół, który jest Ciałem Chrystusa, kontynuatorem tu na ziemi dzieła Chrystusa, nie został powołany aby był Panem, aby panować, lecz aby służyć. Owszem były czasy, kiedy Kościół chciał panować, a ci którzy mieli być jego sługami byli panami. Ale Kościół panów już dawno się skończył. Dziś Kościół bardziej niż kiedykolwiek uświadamia sobie, że jak Jego Pan ma służyć temu światu. A  jeśli tu i ówdzie ta prawda nie dotarła do Kościoła, to poprzez dzisiejszy temat Kościół Powszechny, ekumeniczny przypomina jego członkom i stojącym na jego czele od najwyższych do najniższych szczebli, że Kościół przez służbę może doznać cudownej przemiany. Kościół ma stać się społecznością służącą. Naszej bowiem służby potrzebuje współczesny świat, ludzie Kościoła, ale i ci, którzy do niego nie należą, ci którzy od niego odeszli, może zaparli się go, a może przez zły przykład  zostali zrażeni do Kościoła.

I tu przypomina mi się czas okrutnego „stanu wojennego” w naszym Kraju przed 30 laty. Starsi pamiętają czasy ucisku, prześladowań, głodu, braku lekarstw. Wtedy Kościoły nie stały bezradnie z założonymi rękami jak inni, ale jego duchowieństwo od najwyższych do najniższych szczebli wzięło się do pracy, ciężkiej i żmudnej pracy. Jako wówczas przewodniczący Śląskiego Oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej nadzorowałem także Komisji Charytatywnej w łączności z Kościołem katolickim, którego reprezentował śp. ks. biskup Czesław Domin z Katowic, późniejszy ordynariusz koszaliński. Praca ta była tak wyczerpująca, że niektórzy przepłacili ją nawet śmiercią lub ciężką chorobą, której skutki jeszcze po dzień dzisiejszy trwają. Jedno jednak wiedzieliśmy, że nie możemy ludzi, nie tylko chrześcijan, ale wszystkich naszych obywateli, niezależnie od wyznania, czy niewierzących pozostawić bez pomocy. To była wówczas nasza służba wynikająca z posłannictwa Kościoła. I takie posłannictwo Kościoła jest także i dzisiaj. Tu nic się nie zmieniło i zmienić się nie może, jeśli chcemy być tylko wierni Temu, który jest Panem i Sługą Kościoła Jezusowi Chrystusowi, który tak służył i tak się spalał w tej służbie, że w końcu oddał Swoje życie ''na okup za wielu!”    Wspominając tamte czasy nie wolno nam zapomnieć słowa Pana Jezusa: „Biednych zawsze mieć będziecie.” Dziś tez panuje bieda. Jest to bieda materialna, ale i bieda duchowa. Nasz Kraj i nasza Ojczyzna także po 30 latach od tamtych czasów potrzebuje służby nas chrześcijan. Aby to się mogło stać musimy koniecznie pozwolić aby Chrystus przemienił nasze serca i uzdolnił nas wszystkich do prawdziwej służby bliźniemu w jego niedoli, biedzie, chorobie i cierpieniu. Dziś także świat potrzebuje „miłosiernych Samarytan”. Użyjmy do tej służby tych darów łaski Bożej, w które Bóg każdą i każdego z nas wyposażył i uzdolnił.

Młodzież chrześcijańska śpiewa taką współczesna piosenkę religijną:

Bo nikt nie ma z nas tego co mamy razem każdy wnosi z sobą to co ma najlepszego zatem aby wszystko mieć potrzebujemy siebie razem bracie siostro ręka w rękę z nami idź.”

Jaka w niej ukryta jest prawda. Każdy ma inne dary, a w sumie posiadamy ogromne bogactwo darów, ogromny potencjał. Dlatego wzywam was wszystkich: młodzi i starsi, bogaci i biedni, duchowni i świeccy, do realizowania słów tej piosenki w codziennym życiu: „Bo nikt nie ma z nas tego co mamy razem”. Także w Kościele, pomiędzy Kościołami „nikt nie ma z nas tego co mamy razem.” A kiedy wspólnie dla siebie używamy tych różnych darów, wtedy tworzymy prawdziwą jedność, wtedy tworzymy „jeden święty, powszechny i apostolski Kościół” przemieniony przez Chrystusa Sługę i służący na wzór Chrystusa każdemu człowiekowi.

Kończąc to ekumeniczne rozważanie Słowa Bożego, to dzielenie się Słowem, pragnę serdecznie podziękować Biskupowi Opolskiemu księdzu biskupowi profesorowi Andrzejowi Czai za zaproszenie mnie ze Słowem Bożym do tej starej, czcigodnej liczącej 717 lat katedry Podwyższenia św. Krzyża. Wam wszystkim bracia i siostry dziękuję za przybycie na to ekumeniczne nabożeństwo. Wszystkim życzę błogosławionego Nowego Roku Pańskiego.  AMEN.

 

comments