Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi. Amen.            

(2 Kor 13, 13)

Słowo Boże, które Kościół wyznaczył na dzisiejszą 19. Niedzielę po Trójcy Świętej czytamy zapisane w liście św. Jakuba 5, 13-20:

13.Cierpi kto między wami? Niech się modli. Weseli się kto? Niech śpiewa pieśni. 14.Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. 15.A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone. 16.Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Siostry i bracia w Jezusie Chrystusie!

Na początku naszego nabożeństwa słyszeliśmy hasło tego tygodnia: „Uzdrów mnie, Panie, a będę uzdrowiony, wybaw mnie, a będę wybawiony.” (Jr 17,14)

To hasło wprowadza nas w tematykę bieżącego tygodnia. Jest to tydzień poświęcony ludziom chorym. Stąd Apostoł św. Jakub pyta nas: „Choruje kto miedzy wami?” Gdybym to pytanie postawił osobiście każdej i każdemu z was,  na pewno opowiedzieliście jak bardzo cierpicie, jak bardzo dokucza wam choroba. A jeśli nie, to albo ona już była, albo przyjdzie. Osobiście od kwietnia br. okrutnie cierpię, zwłaszcza po nocach, z powodu choroby biodra. Czekam z utęsknieniem na dzień operacji. A ile jest takich cierpiących ludzi w naszych szpitalach, Domach Opieki i w naszych domach. Choroba to okrutny wróg człowieka, który odbiera mu radość życia. Człowiek chory nieraz nie jest w stanie śpiewać pieśni, o których mówi dziś św. Jakub, nieraz nie jest w stanie nawet się modlić, a na pewno nie jest w stanie się weselić. Świat jest pełen cierpienia. Apostoł św. Paweł mówi, że „bezbożny ma mnóstwo cierpienia,” ale Biblia i nasze codzienne życie donosi nam o cierpieniu ludzi wierzących i pobożnych. Przypomnijmy sobie tylko okrutne doświadczenia i cierpienia starotestamentowego męża Bożego Hioba albo cierpienia na krzyżu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Różnica jednak pomiędzy cierpieniem bezbożnego a wierzącego polega na tym, że bezbożny sam pozostaje ze swoim cierpieniem, a wierzący, pobożny  ma Boga, do którego ze wszystkim co go boli może przyjść. Gdy w cierpieniu nocnym wołałem do Pana Jezusa, to ono po kilku chwilach ustało. Wierzący może bowiem pójść pod krzyż, na którym cierpiał Pan Jezus, który wziął na siebie wszystkie nasze choroby i cierpienia.

Dlatego Apostoł Jakub na pytanie postawione swojemu zborowi: „Cierpi kto między wami? Choruje kto między wami?”, zaraz odpowiada: „Niech się modli.” Już powiedziałem, że często w cierpieniu człowiek nie jest w stanie się modlić. Cierpienie nieraz zatyka nam usta. Cierpienie i choroba odbiera nam nieraz siły do modlitwy.

Ludzie zdrowi i silni, nieraz wymyślają na Kościół, szydzą z księży, nie znają drogi do kościoła, ale gdy cierpienie dokuczy na nowo odkrywają te drogę, gdyż podświadomie wiedzą: gdy nikt na tym świecie mi pomóc nie może, jest jeszcze jeden, który jeśli zechce pomóc mi może. Gdy wszystko zawiodło, On nigdy nie zawodzi. Gdy zawiodła wiedza i mądrość tego świata, Jego ręka  nie jest ukrócona aby pomóc nie mogła. Czy liczymy się jeszcze dzisiaj z mocą modlitwy jako środka uzdrawiającego?

Gdy byłem wikariuszem w Cieszynie w latach 1973-1978 często odwiedzałem chorych w Szpitalu Śląskim w Cieszynie. Pewnego wieczoru u wejścia na Oddział III spotkałem się z Ordynatorem, który udawał się na wieczorną wizytę. Wtedy powiedziałem: „Ja tu poczekam aż Pan Doktor powróci z wizyty”,  wtedy z ust tego mądrego i doświadczonego lekarza usłyszałem słowa, których nigdy się nie spodziewałem: „Nie! Ja poczekam i pójdę z wizytą za księdzem, gdyż jeśli dusza ludzka jest zdrowa, wtedy i ciało będzie zdrowe!”

Nie na darmo Apostoł Jakub dziś pisze do swego zboru i do nas tu zgromadzonych:

„Cierpi kto między wami? Choruje kto między wami? Niech się modli. Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.”

Apostoł prosi aby w razie choroby i cierpienia zawołać „starszych” zboru. Kim oni byli? W języku Nowego Testamentu określeni są oni dwoma greckimi słowami: „presbyteroi” i „episkopoi” to znaczy po polsku „prezbiterzy” i „biskupi”. Nie chodzi tu jednak o „prezbiterów”, których na Śląsku Cieszyńskim nazywa się członków Rady Parafialnej. Owi biblijni „presbyteroi” to w naszym języku – „księża”, proboszczowie, czy pastorzy.

A więc: „Choruje kto miedzy wami?” niech zawoła swego księdza lub nawet biskupa. Oni mieli przewodniczyć modlitwie nad chorym, a nieprzytomnych namazać olejkiem, bo człowiek nieprzytomny najdłużej odczuwa dotyk i zapach.

Średniowieczny Kościół katolicki w roku 1215 uczynił z tego nakazu Sakrament Namaszczenia Chorych. Reformacja ten sakrament odrzuciła, choć dzisiaj w Niemczech i w Ameryce w Kościele luterańskim często stosuje się modlitwę z namaszczeniem silnym, pachnącym olejkiem, bo tak powiedział Pan Jezus o kobiecie, która namaściła Jego głowę lub nogi olejkiem nardowym: „Ona uczyniła co mogła. Namaściła ciało moje na dzień pogrzebu.” Nie wchodząc w spór o olejek i namaszczenie nim chorych, pozostaje nam – „modlitwa!”, bo „Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Dlatego prawdziwi luteranie i gorliwi ewangelicy zawsze zapraszali do swoich chorych księdza z modlitwą, ze spowiedzią i z Sakramentem Ołtarza, z Wieczerzą Pańską. Wtedy spełniło się to do czego zachęca Apostoł Jakub: jest gorliwa modlitwa, w spowiedzi są wyznawane grzechy, a w Wieczerzy Świętej, Eucharystii posila nas nasz Pan Swoim Ciałem i Krwią świętą w naszej słabości, a nieraz na drodze do wieczności.

Wielu ludzi boi się zawołać księdza, bo znajdują się w matni przesądów, twierdząc, że w tedy zaraz umrą, uważają Sakrament Ołtarza za sakrament śmierci. I dlatego o tych co to stronią od Wieczerzy Świętej Apostoł Paweł napisał: „Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło” (1 Kor 11,30). Tak, wielu zasypia na wieki nie pojednanych z Bogiem i z ludźmi, nie posilonych Ciałem i Krwią Pana Jezusa, który przecież wyraźnie powiada: „Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym (…) Kto spożywa ten chleb żyć będzie na wieki.” Właśnie w cierpieniu i chorobie, jak nigdy, potrzebna jest nam społeczności Komunii Świętej, społeczność z Chrystusem w Sakramencie Ołtarza, oraz przyczynna modlitwa zboru i całego Kościoła, która może spowodować i już nieraz spowodowała, że „Pan podźwignął chorego”, oczyścił sumienie i sprawił odpuszczenie grzechów. W naszym Katechizmie jest powiedziane: „ Gdzie jest grzechów odpuszczenie, tam jest życie i zbawienie.” AMEN. 

comments