Jestem kamieniem

Milczącym cierpieniem

Na skraju potępienia

W szkarłatnych łzach

Tonie mój świat

I ginie sens istnienia

We wnętrzu skał

Słowa dwa

Zostały uwięzione

Nie mogą ujrzeć brzasku dnia

Ku jasnej wznieść się stronie

Umieram z nimi w każdy dzień

Agonia trwa bez końca

Gorycz przerywa tylko sen

Budzony tchnieniem słońca

Nie patrz mi w oczy

Bo ujrzysz łzy

I słowa w nich zaklęte

Wypłyną na nich wszystkie sny

A wtedy kamień pęknie

comments