Listopad

Gdy krzyża cień już na mnie spłynie

Kiedy na wieczność już stąd odejdę

Na skrzydłach wiatru mój duch popłynie

A zimną płytę pokryje śnieg

Nie przynoś mi kwiatów

Co więdną tak szybko

I świateł co gasną na wietrze

Nie budź mego snu

Czczą rozmową pustą

I sztuczną modlitwą

Co ginie we mgle

Podaruj mi tylko

Choć jedno wspomnienie

I jedną łzę

 

 

 

comments