Droga


Kolejny wschód i zachód słońca
Blaski i cienie na krętej drodze
Nigdzie nie widać tej drogi końca
Lecz kres jej może nastąpić srodze

Jak stąpąc po niej godnie i śmiało
Choć nogi pętają sznury i ciernie
Słabością grzechu drętwieje ciało
Myśli bluźnierstwem krzyczą niewiernie

Zdejmij z mych barków cięzkie kamienie
Niech powiew wiatru strząśnie z nich kurz
Kaina piętno odwieczne brzemię
Niech spadnie w otchłań bezdennych mórz

comments