Czy ludzie, którzy nigdy nie mieli okazji usłyszeć o Jezusie, będą zesłani do piekła? Jeżeli tak, tow jaki sposób wyjaśnimy “niesprawiedliwość” takiego osądu od Boga, który kocha świat i chce, by wszyscy byli zbawieni?

<Postawionym tak pytaniem> Wyrażasz ten sam rodzaj przemyśleń, które prawdopodobnie przychodzą  na myśl większości Chrześcijan.

Radujemy się na każde wspomnienie o ludziach słyszących ewangelię, powołanych do wiary w Jezusa i stających się obywatelami nieba. A także smucimy się, ponieważ aż tylu ludzi na tym świecie nie korzysta z tych błogosławieństw i czujemy się szczególnie źle, kiedy ich środowisko religijne rozbudzai utrzymuje ignorancję i niewiarę. Nie przynosi nam to żadnej radości, ale raczej podkreśla wagę pracy misyjnej i ewangelizacyjnej prowadzonej przez wszystkich Chrześcijan.

Biorąc pod uwagę  „nieewangelizowanych”  albo tych, którzy nigdy nie słyszeli o Chrystusie, musimy potwierdzić, że oni, tak samo jak wszyscy inni, narodzili się w dziedzicznym grzesznym stanie i żyją jako grzesznicy potrzebujący przebaczenia, by być zbawionymi. Potwierdzamy także, że Chrystus jest jedynym objawionym Zbawicielem całej ludzkości. Nie ma od tego żadnych wyjątków. Na podstawie samego Pisma rozumiemy zatem,  że wszyscy ludzie potrzebują wiary w Chrystusa, a ta wiara w Chrystusa jest dana od Boga przez ewangelię. Mówiąc to uznajemy, że Bóg (jeśli tylko uznałby, że należy tak zrobić) może stworzyć wiarę w ludzkich sercach bez użycia ewangelii, albo może zaplanować inne sposoby i środki na ich zbawienie, jeśli taka byłaby Jego wola. My jedynie przekazujemy, że Bóg poprzez Pismo objawia swoje zbawcze działanieza pomocą ewangelii, by pobudzić  wiarę i że ta wiara jest konieczna do zbawienia.

Arogancją byłoby zakładać, że  ludzie nie mający możności usłyszeć ewangelii  („nieewangelizowani”)  pomimo tego są kierowani do nieba. Ten  pomysł nie jest oparty na Piśmie. Jest to oczywiście dosyć popularne i chętnie przyjmowane<stwierdzenie> i całkowicie rozumiemy motywy przyjęcia takiej postawy. Jednakże my trzymamy się wyłącznie nauki z Pisma i po prostu mówimy, że są rzeczy, których nie rozumiemy całkowicie i nie możemy w pełni wytłumaczyć,  a ten temat jest jednym z nich. Mówiąc otwarcie, stoimy przed niezbadanymi wyrokami Boskimi. W takim miejscu powinniśmy  zostawić nasze spekulacje.

Jest nam dane zapewnienie, że Bóg jest Bogiem miłosiernym, którego osądy są sprawiedliwe (Psalm 103:8-11). Z tego bierzemy podstawy naszych przekonań o tym, co jest sprawiedliwe, a co nie: cokolwiek czyni Bóg jest sprawiedliwe, prawe i dobre.To, co wydaje się być sprawiedliwe dla naszych ograniczonych umysłów i emocji, może nie być wyznacznikiem prawdy.

Sposób, w jaki dana osoba stara się odpowiedzieć na pytanie typu „Co dzieje się z ludźmi, którzy nigdy nie mieli styczności z ewangelią o Jezusie Chrystusie?” mówi nam wiele o tym, w jaki sposób uprawia ona teologię. Jeśli ograniczymy się tylko do Pisma Świętego, to nie mamy na ten temat wiele do powiedzenia. Będziemy podkreślać to, co Bóg z łaski nam objawił i przyznawać się do naszych ograniczeń. I będziemy utwierdzać się w świadczeniu i wspieraniu pracy misyjnej. Ale jeżeli chcemy wymyślać inne odpowiedzi, które będą dla nas uzasadnione i satysfakcjonujące , możliwych jest wiele pomysłów. Szczerze modlę się, żebyśmy nigdy nie obrali tej drogi, ale powierzam te sprawy łaskawemu Panu, który odpowie na nasze pytania gdy wejdziemy z nim do chwały. „Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe prorokowanie; Lecz gdy nastanie doskonałość, to, co cząstkowe, przeminie…” (1 do Koryntian 13:9-12) 

Powyższy tekst jest tłumaczeniem materiału zamieszczonego na oficjalnej stronie Ewangelicko-Luterańskiego Synodu Wisconsin - źródło http://www.wels.net/what-we-believe/questions-answers/salvation

tłumaczenie: Natalia Neumann

comments