Ordynacja kobiet po raz kolejny upadła

Ordynacja kobiet po raz kolejny upadła

W dniu dzisiejszym po raz kolejny podjęta została próba wprowadzenia w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w RP ordynacji kobiet na prezbiterów. Aby by....

?Mesjasz? objawił się w Kolonii

?Mesjasz? objawił się w Kolonii

Zdarzą się, iż niektórzy liberalni chrześcijanie, wraz z innymi osobami o poglądach lewicowych, skłonni są do budowania porówn....

Konferencja teologiczna w Wiśle-Jaworniku

Konferencja teologiczna w Wiśle-Jaworniku

W dniach 27-29 kwietnia w Wiśle-Jaworniku odbyła się konferencja teologiczna na temat: „Opętanie demoniczne i egzorcyzm– luterańska perspektywa&rdqu....

Kościół Finlandii pozbywa się konserwatywnych duchownych

Kościół Finlandii pozbywa się konserwatywnych duchownych

Szwedzkojęzyczny finlandzki dziennik HBL donosi, że Kościół Finlandii suspendował 5 księży służących w Ewan....

Wielka Msza we Wrocławiu AD 2015

Wielka Msza we Wrocławiu AD 2015

Jak co roku w dniu 21 marca – tym razem w 330   rocznicę urodzin Jana Sebastiana Bacha, w ewangelickim Kościele św. Krzysztofa we Wrocławiu miał....

W świątecznym magazynie „Gazety Wyborczej”  (15-16 czerwca 2013 r.) został zamieszczony wywiad z Panią Evą Brunne, która pełni funkcję biskupa w Svenska Krykan ( ewangelicko-luterański Kościół Szwecji).  Pani Brunne jest znaną osobą, generalnie z racji faktu, iż stała się pierwszą na świecie „biskupką-lesbijką”. Mieliśmy już możliwość poznać poglądy Pani „biskup” przy okazji poprzedniego wywiadu, jaki również został opublikowany na łamach „Gazety Wyborczej” w 2010 r. Jako konfesyjni luteranie jesteśmy zdecydowanie przeciwni ordynowaniu kobiet na duchownych i nie uznajmy takich święceń, ale nie jest to w przypadku meritum sprawy.

To co reprezentuje sobą Pani Brunne przechodzi  dla nas wszelkie granice obrzydzenia. W poprzednim wywiadzie biskup-lesbijka min. zakwestionowała  autorytet Pisma Św. stwierdzając, że „Biblia to księga napisana przez zwykłych ludzi, którzy opowiadają w niej o tym, jak wierzą w Boga, jak go sobie wyobrażają” i oczywiście dużo miejsca poświęciła w swojej wypowiedzi  kwestii błogosławienia „małżeństw homoseksualnych”, których to praktyk dopuszcza się Kościół Szwecji.

Obecny wywiad w zasadzie nie różni się znacząco od tego z 2010 r. i zastanawiam się w jakim celu tak naprawdę został zamieszczony.  Można odnieść wrażenie, że „Gazeta Wyborcza” stara się zaliczać do mediów bardzo  „postępowych”  i promujących daleko idącą „poprawność polityczną”. Nie tak dawno mieliśmy przykład nagonki na szkolną pedagog za wyrażanie „niepopularnych poglądów” na facebooku.  Teraz znów redaktorzy sięgają po „starą i sprawdzoną” Evę Brunne, która dla niektórych jest wręcz synonimem „postępu i nowoczesności” w Kościele. Dla nas jednak, Pani „biskup” stała się obrazem ohydy i upadku luteranizmu w krajach skandynawskich, które niegdyś były ostoją protestantyzmu.

Urojenia Pani „biskup” obchodzą nas tyle, co zeszłoroczny śnieg i w zasadzie nie powinniśmy zwracać uwagi na jej wypowiedzi, jednak problemem jest fakt, iż prezentowana przez Panią Brunne wizja „luteranizmu” , a raczej „pseudo-luteranizmu”  jest lansowana w mediach i „idzie w świat”. Nie możemy milczeć w sytuacji, gdy profanowane są wartości,  za które reformatorzy oddawali swoje życie płonąc na rzymsko-katolickich stosach, a kościoły luterańskie przedstawiane są w najgorszym świetle, jako społeczności dla których Biblia stała się przeżytkiem, a żadne normy moralne nie obowiązują.

Przejdźmy jednak do treści  wspomnianego wywiadu, który znów wywołał u nas torsje.  Pierwsze pytanie skierowane do Pani „biskup” dotyczyło oczywiście „homofobii” w kościołach i „nowoczesnych” rozwiązań, jakie przyjął tutaj „postępowy” Kościół Szwecji.   Pani Brunne bardzo sprytnie „prześlizgnęła” przez fragmenty biblijne, które jasno i dobitnie potępiały zachowania homoseksualne, a następnie znów wypowiedziała swoją „mądrość życiową”, według której „Biblię napisali tylko ludzie, a nie Bóg”. Warto teraz zatrzymać się nad tymi stwierdzeniami i uzmysłowić wszystkim, ile one mają wspólnego z luteranizmem.

Jednym z fundamentów Reformacji była zasada „Sola Scriputa” – czyli „Jedynie Pismo”. Na tym fundamencie opierają się wszystkie prawdziwe kościoły luterańskie. Zasada „Sola Scriptura” oznacza, że Pismo Św. jest jedynym prawdziwym i nieomylnym źródłem wiary - niepodważalnym autorytetem Kościoła. Na tej zasadzie oparte są wszystkie Księgi Wyznaniowe Luteranizmu, o których Pani Brunne, jak widać chyba nie słyszała lub słyszeć nie chciała. Powstaje zatem pytanie – czy osoba podważająca autorytet Pisma Św. może uważać się za luteranina ? Moim zdaniem, odpowiedź może być tylko jedna – absolutnie  NIE.  Gdyby  duchowny np. Luterańskiego Kościoła Synodu Missouri lub Ewangelicko-Luterańskiego Synodu Wisconsin wypowiedział publicznie takie słowa, zostałby natychmiastowo pozbawiony pełnionej funkcji i najprawdopodobniej ekskomunikowany. Ale tutaj mamy niestety dziwny twór o nazwie „Svenska Krykan”, który jak przekonamy się dalej z luteranizmem ma już niewiele wspólnego. 

Pani Brunne już w poprzednim wywiadzie zaznaczyła, iż „nie wierzy w Biblię tylko w Chrystusa”.  Każdy zdrowo myślący chrześcijan, a w szczególności luteranin, zapyta „jak można wierzyć w Chrystusa nie wierząc w Biblię ?” Chyba, że Pani Brunne chodzi tutaj o jakiegoś zupełnie innego Chrystusa, co zresztą potwierdza w kolejnych swoich słowach, bowiem „Chrystus” z objawień Pani Brunne nie ma raczej nic wspólnego z Chrystusem, jakiego znamy z kart Pisma Św.  

Zacytuję tutaj II List do Koryntian w. 11:4 „Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.” Oraz Ewangelię św. Mateusza w. 7:15 : „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!” Szczególnie zaś, dla Pani Brunne zadedykujemy Ewangelię św. Mateusza w. 18:7:  „Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.”

Dalej Pani Brunne po raz kolejny wprawia nas w osłupienie. Mianowicie stwierdza, że „nasz Kościół założył Marcin Luter”.  Nie wiem, czy jest to lapsus językowy wynikający z tłumaczenia, czy też Pani Brunne znów coś się pomyliło. Ks. dr Marcin Luter nie założył żadnego Kościoła. Kościoły tradycji ewangelicko-luterańskiej wyodrębniły się z Kościoła Rzymsko-Katolickiego na skutek Reformacji. Jesteśmy Kościołem powszechnym założonym przez Jezusa Chrystusa. Żaden ewangelik nie użyje sformułowania, iż „założycielem jego Kościoła był Marcin Luter”. 

W kolejnych pytaniach wywiadu znów pojawia się problem „ciemiężonych” przez konserwatystów osób homoseksualnych, a następnie mamy kolejną „bombę” Pani Brunne.  Na pytanie „czy niewierność” jest grzechem” odpowiada przecząco. Biorąc pod uwagę  poprzednie wypowiedzi Pani „biskup”, przestało mnie już cokolwiek dziwić, ale po raz kolejny oniemiałem.  Jednak dochodzę do wniosku, że całkiem niesłusznie. Przecież Pani Brunne wyrzuciła do kosza Biblię i Księgi Symboliczne, zatem wszelkie przykazania straciły już rację bytu. Pani „biskup” wybiera sobie z Biblii tylko, to co jej pasuje, a to co jest niewygodne wycina.  Zresztą i tak uważa Pismo Św. za „książkę napisaną przez zwykłych ludzi”. Należy tutaj przedstawić  jaka jest prawdziwa nauka luterańska w tej sprawie i zacytować choćby Duży Katechizm ks. dr Marcina Lutra :

„Odnosi się ono (przykazanie szóste)szczególnie do cudzołóstwa z tego powodu, ponieważ było ustanowione i nakazane wśród ludu żydowskiego, iż każdy powinien wstępować w stan małżeński. Z tego też względu starano się o to, by młodzież wcześnie zawierała związek małżeński; stanu panieńskiego nie ceniono wcale, poza tym nie było dozwolone (jak obecnie) nierządne życie kobiet i mężczyzn. Dlatego cudzołóstwo uważano u nich za najbardziej plugawą nieczystość.”

i dalej : „Ponieważ tedy przykazanie to odnosi się wprost do stanu małżeńskiego i daje sposobność o nim mówić, powinieneś zrozumieć i zapamiętać, po pierwsze, jak wysoko Bóg ten stan szanuje i wynosi przez to , iż go przez swoje przykazanie zarówno potwierdza, jak i ochrania.”

W komentarzu do Małego Katechizmu [1] czytamy : „Bóg zakazuje rozwodu z wyjątkiem sytuacji niewierności małżeńskiej, czyli cudzołóstwa lub opuszczenia współmałżonka”.  Tutaj następuje przywołanie fragmentu Ewangelii Mateusza w. 19, 5-6 : „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”.

Widzimy zatem bardzo wyraźnie jak mają się przekonania Pani Brunne do Pisma Św. i Ksiąg Symbolicznych.

 Następne pytania dotyczą  In-vitro oraz aborcji, w których to kwestiach Eva Brunne zajmuje również bardzo „postępowe” stanowisko, aż wreszcie dochodzimy do finału, który już całkowicie wgniata nas w ziemię.  Otóż Pani „biskup” wyraża swój zachwyt z faktu, iż około milion członków Kościoła Szwecji, to zdeklarowani ateiści. Przepraszam, ale mój umysł nie jest tak „oświecony” jak Pani Brunne i czegoś tutaj nie rozumiem. Kościół – jest wspólnotą ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa, a nie organizacją społeczną, polityczną czy też realizującą inne cele. Znów odwołam się do Ksiąg Symbolicznych, z którymi Pani Brunne jest bardzo mocno „na bakier” . W art. VII Konfesji Augsburskiej czytamy : „Kościoły nasze uczą, że jeden święty Kościół trwać będzie po wszystkie czasy. Kościół zaś jest zgromadzeniem świętych, w którym się wiernie naucza Ewangelii i należycie udziela sakramentów.”  W art. VIII zostaje jeszcze podkreślone, iż „Kościół jest zgromadzeniem świętych i szczerze wierzących”.

Biorąc pod uwagę, zarówno ostatnią wypowiedź Pani „biskup” jak i całokształt przedstawionych poglądów, nasuwa się pytanie, czy Kościół Szwecji można jeszcze nazwać „Kościołem” i do tego „Kościołem Luterańskim” ? Czy przypadkiem nie mamy już tutaj do czynienia z post-chrześcijańską organizacją społeczno-polityczną, której głównym celami bynajmniej nie jest ewangelizacja, czy też po prostu z „synagogą szatana” ?

Na te pytania każdy powinien odpowiedzieć sobie sam, oceniając i konfrontując wypowiedzi biskupów Svenska Krykan z Pismem Św. i Księgami Symbolicznymi. Na te pytania powinniśmy również odpowiedzieć jako Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP, bowiem niestety, ale z Kościołem Szwecji łączy nas wspólnota ambony i ołtarza. Czy nie nastał już czas na podjęcie odważnej decyzji o zerwaniu unii, jak uczynił to już ostatnio luterański Kościół w Etiopii „Mykane Jesus”. Moim zdaniem odpowiedź powinna być tylko jedna – nie chcemy mieć nic wspólnego z „luteranizmem” jaki prezentuje Pani Brunne.

Na koniec przytoczę jeszcze słowa hymnu Reformacji ks. dr. Marcina Lutra :

 „Niech Słowo wzruszać strzegą się, im go nie zawdzięczamy. Sam Chrystus przy nas z Duchem Swym i łaski Swej darami”.

 


[1] Objaśnienie Małego katechizmu Lutra w tłumaczeniu Mateusza Osęka – Lutheran Heritage Foundation. Warszawa 2010 s. 69

comments